Stowarzyszenie Ofiar Losu  zobacz opis świata »

Dopis 17: "Nie , ta Majka nie była dziwna . ....

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

"Nie, ta Majka nie była dziwna..." pomyślała Natalia, próbując określić dziewczynę. Odczuwała do niej jakąś niekoreśloną sympatię, chociaż zazwyczaj nie przyjaźniła się z osobami jej pokroju. Laura spoglądała na "siostrę" wyraźnie zaniepokojona.

- Co ci jest? - spytała z troską. - Zawsze byłaś taka wygadana, a dziś siedzisz cicho.

- Myślę - odparła, uśmiechając się do przyjaciółki.

W głębi duszy Natalia przyznawała jej rację. Obie lubiły tzw. "nocne rodaków rozmowy", podczas których było miejsce i dla zwierzeń, i dla żartów. Dzisiaj jednak nie miała ochoty na pogawędki. Nie wiedziała jednak dlaczego. Spowodowała to "psudo-rozmowa" z Mają, czy jutrzejsze zawody. Była dziwnie zmęczona. Co chwilę przecierała oczy, nie pozwalając sobie zasnąć. Laura, jakby widząc, że Natalia była w dziwnym stanie, chwyciła podręcznik i zaczęła go czytać. Zapewne przygotowywała się do konkursu. Zbliżała się pierwsza... Natalia nadal walczyła ze snem. Wiedziała, że aby jutro zwyciężyć, musi umieć pokonać swoje zmęczenie. Tylko, czy jej sposób był na pewno dobry...? "Muszę być najlepsza" powtarzała te słowa jak mantrę. W końcu głowa opadła jej na poduszkę i dziewczyna usnęła...



***



- W końcu nadeszła długo oczekiwana przez wszystkich uczniów naszej szkoły impreza. Jak co roku, tak i w tym roku jest nasz majowy festyn- powiedział dyrektor entuzjastycznie. - Każda klasa miała obowiązek przygotować się do tej chwili. Pod koniec ogłosimy, która klasa zwycięzyła!



Natalia, która miała jeszcze godzinę do rozpoczęcia zawodów, przechadzała się z Adamem po boisku i obserwowała ludzi. W tłumie starała się dotrzec Majkę. Postanowiła z nią pogadać, tak po prostu, jak z dobrą znajomą. Nie wiedziała tylko, czy dziewczyna się zgodzi. "Może naprawdę jest dziwna?" spytała samą siebie. W końcu dostrzegła grupkę uczniów z II a.

- O, przyszła nasza szkolna parka - mruknął Rafał, szczerząc zęby.

- Zęby ci sterczą jak płot po wiejskiej zabawie - poinformował go uprzejmie Adam.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Trochę mi się nie podoba tok myślenia Natalii. (swoją ddrogą: jak to się skraca? Natki?) - co wg niej kryje się pod słowej dziwna? Dziwna = dziwaczna, dziwna = nietypowa, dziwna = nieznana?



"Co chwilę przecierała oczy, nie pozwalając im zasnąć. "



Oczy, jeśli się nie mylę, nie zasypiają. Może nie pozwalała im się zamknąć?



"W końcu głowa opadła jej na poduszkę i dziewczyna usnęła...***- W końcu"



W końcu, w końcu - może zmienisz drugie W końcu na, chociażby, Nareszcie?



"(...) Jak co roku, tak i w tym roku jest nasz majowy festyn[ ]- powiedział dyrektor"



Hm, hm, hm. To zdanie nieco burzy mi koncepcję. Wynika z niego, że festyn jest organizowany co rok? Ale przecież już w pierwszym wpisie zaznaczyłam coś takiego: odrabiamy wolne poprzez festyn, dzięki komuś tam - chyba by tego nauczycielka nie zaznaczała, gdyby tak było co rok? (a oni już druga klasa, więc by wiedzieli)



(fragmencik:

"– Jak wiecie, w tę sobotę odrabiamy wolne. Poprzez festyn, za co możecie podziękować Ani, Izie i Markowi. ")



W końcu dostrzegła grupkę uczniów z II a.- lubisz to wyrażenie, oj lubisz :D

Hmm... Według Natki słowo "dziwna" oznacza "inna", niepasująca do otoczenia. Festyn może być organizowany co roku w tzw. roboczy dzień tygodnia, a w tym roku w sobotę...



Pzdr. ;)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.