Nie wierzył własnym oczom. "To się nie dzieje naprawdę" - pomyślał. "Od kiedy to czyjaś krew powoduję pojawianie się zdań w jakiejś starej księdze. To musi być omam wywołany przez prochy". Znalazł się w jakiejś wiosce, wszędzie wokół jakiś las, nie wiedzą co to są kafelki. To musiał być pierdzielony koszmar. Zaczął przegłądać dalej księgę, ale wyglądało na to, iż oprucz tego zdania jest ona całkowicie niezapisana. Trochę zdziwił go ten fakt, bo któż normalny napisał w całej księdze tylko jedno zdanie? Już sam pomysł wydał mu się marnotrastwem, ale to był tylko koszmar. Już miał się odwrócić od księgi i odejść, gdy pojawiło się następne zdanie. " Zwiastun przybędzie, lecz nie z tego świata". Wpatrywał się w to zdanie jak urzeczony. Jak to nie z tego świata? I kto jest ten cały Zwiastun?
- Co oznaczają te słowa? - usłyszał głos ze swej prawej strony, przy czym ostatkiem sił powstrzymał się aby nie podskoczyć. Nie słyszał by ktoś otwierał drzwi, oraz wchodził. Obrucił się na pięcie i przyjżał się swemu towarzyszowi. Albo raczej towarzysce. To była ta, która go uratowała tam w lesie. Była średniego wzrostu, drobnej budowy, miała długię sięgające pasa blond włosy. Na jej twarzy widać było zmęczenie, ale i ciekawość. Miała zielone, głębokie oczy, które widziały za dużo jak na tak młody wiek. Nie mogła mieć więcej niż 18-20 lat.
- Co oznaczają te słowa? - powturzyła, a Nataniel oprzytomniał.
- Nie wiem. Miałem nadzieję, że ktoś z wioski mi to wytłumaczy - odparł, po czym zapytał. - Kim jest ten cały zwiastun?
- Legendą - odparła.
- Legędą? - powtórzył za nią.
- Tak. Mówi ona o Zwiastunie, człowiekowi, który ma przyjść i uwolnić nas od balsamu i od zarażonych. Ty nim jesteś.
- Ja? Moment, bo czegośtu nie czaję. Co to jest ten cały balsam, i czego ode mnie wymagacie? Ja nie jestem żołnierzem, tylko lekarzem, i to jescze nie do końca.
- Balsam to zaraza, która dotkneła niektórych z nas. To zło, które zmienia ludzi w potwory, a twoim zadaniem, Zwiastunie jest ich powstrzymanie.
- Co oznaczają te słowa? - usłyszał głos ze swej prawej strony, przy czym ostatkiem sił powstrzymał się aby nie podskoczyć. Nie słyszał by ktoś otwierał drzwi, oraz wchodził. Obrucił się na pięcie i przyjżał się swemu towarzyszowi. Albo raczej towarzysce. To była ta, która go uratowała tam w lesie. Była średniego wzrostu, drobnej budowy, miała długię sięgające pasa blond włosy. Na jej twarzy widać było zmęczenie, ale i ciekawość. Miała zielone, głębokie oczy, które widziały za dużo jak na tak młody wiek. Nie mogła mieć więcej niż 18-20 lat.
- Co oznaczają te słowa? - powturzyła, a Nataniel oprzytomniał.
- Nie wiem. Miałem nadzieję, że ktoś z wioski mi to wytłumaczy - odparł, po czym zapytał. - Kim jest ten cały zwiastun?
- Legendą - odparła.
- Legędą? - powtórzył za nią.
- Tak. Mówi ona o Zwiastunie, człowiekowi, który ma przyjść i uwolnić nas od balsamu i od zarażonych. Ty nim jesteś.
- Ja? Moment, bo czegośtu nie czaję. Co to jest ten cały balsam, i czego ode mnie wymagacie? Ja nie jestem żołnierzem, tylko lekarzem, i to jescze nie do końca.
- Balsam to zaraza, która dotkneła niektórych z nas. To zło, które zmienia ludzi w potwory, a twoim zadaniem, Zwiastunie jest ich powstrzymanie.


