Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 10: Niedaleko polany , na grubej...

« poprzedni dopis
 
***

Niedaleko polany, na grubej gałęzi drzewa, siedziała dziwna istota. Ubrana była tylko w wąską tunikę, przewiązaną w pasie sznurem. Materiał w wielu miejscach był przetarty, jednak nie zmniejszało to piękności kobiety. Długie, czarne włosy opadały luźno na ramiona, białe jak mityczne lilie rosnące w ogrodach króla Miliosa. Tylko oczy wzbudzały dziwny niepokój, oczy nieziemsko ciemne, pełne bezgranicznego smutku i rozpaczy.

Istota przyglądała się z zaciekawieniem wydarzeniom, rozgrywającym się niżej. Tak, jak zgromadzeni na polanie, tak i ona była bardzo ciekawa, kim jest tajemnicza istota, tak ważna, że sami Pobratymcy postanowili ją ścigać. Na pewno nie mogła być zwykłym sługą, jej przeznaczenie i duch były na to zbyt silne... Po chwili kobieta przeniosła swój wzrok na idącego w pewnym oddaleniu od reszty wojownika. Z jego ramienia coraz obficiej spływała krew, plamiąc soczystozieloną trawę rdzawymi zaciekami. Oczy istoty zabłysły demonicznie...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Uprzejmie proszę, aby nie wciągać na razie Istoty w akcję opowiadania, ponieważ mam już co do niej pewne plany ;>

piękności - może "piękna", albo "urody"?



lilie[,] rosnące



jej przeznaczenie i siła ducha były na to zbyt silne - Wyszło na to, że siła ducha była silna. Może jakoś to zmień? Ale to tylko moje zdanie.



plamiąc soczystozieloną trawę rdzawymi plamami - "plamiąc" i "plamami" - też nie brzmi




No tak, dzięki. Chyba jednak wolę pisać ciut wcześniej... ;)

Dodaje mój komet tutaj, bo mam nadzieje, ze osoby, które piszą go przeczytają. Kelia reaguje na dotyk krzykiem. Próba ściągnięcia jej opaski może się zakończyć z nożem w brzuchu. Pozdro.

Za postać demonicy i jej przedstawienie.

Pozdrawia...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.