Samotna Łza  zobacz opis świata »

Dopis 10:Niedziela , 1 sierpnia Najmilszy! Od...

« poprzedni dopis
 

susie9 77

Od: 09.06.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 108,


Niedziela, 1 sierpnia

Najmilszy!
Od dawien dawna nie pisałam, gdyż nie było o czym i kiedy. Popadłam w rutynowy stan udzielania lekcji angielskiego, szorowania garów i spacerowania z Anulą. I tak mijały dnie, wypełnione nudą lub szaleńczą zabawą, dnie spędzone w naszym Domu.
Ale teraz zdecydowałam się znowu napisać. Czytałam ostatnimi czasy Szekspira, przypadły mi do gustu ,,Hamlet" i ,,Romeo i Julia" - dwie tragedie, które bardzo wpłynęły na moją psychikę, wiesz, Kataryniarzu? Ale teraz odłożyłam pana Williama na bok, gdyż na tapecie mam zupełnie inne przedsięwzięcie...
Po wielu rutynowych dniach, moja niezwykła przyjaciółka wymyśliła coś, co sprawiło, że serce na nowo zatrzepotało mi w piersi. Tak milutko, jakbym rzeczywiście wróciła do czasów, kiedy radość i energia towarzyszyły mi każdego dnia.
Anula w swej pomysłowości, w swym energicznym trybie życia, w swej biegunce myślowej i w swym kreatywnym myśleniu wyrzuciła z tej poplątanej mózgownicy wreszcie myśl mądrą i sensowną - otóż zaproponowała, byśmy urządziły sobie Pijama Party. Tak po prostu, jeszcze tego któregoś dnia, kiedy będziemy razem, kiedy będą wakacje i w ogóle.
Pomysł zaaprobowałam z obcym mi ostatnimi czasy zapałem. Oczywiście Martusia i Juleczka zostały z całej impry wykluczone już na początku, z przyczyn wiadomych dla Ciebie Kataryniarzu, ponieważ o tych dwóch barwnych osobowościach już wiele się nasłuchałeś, nieprawdaż?
Natomiast zaproszenia skierowałyśmy do Ady i Weroniki, które - choć Ada jest młodsza od nas o rok, a Werka o dwa - w pełni sobie na nie zasłużyły. Oprócz nich będziemy oczywiście ja i Anula, bo imprezka nie ma być huczna, tylko babska.
Cztery laski ze spokojem wystarczą, jak skonstatowałyśmy z moją przyjaciółką wieczorem, a poza tym i tak nie byłoby już kogo zaprosić. Inne dziewczyny po prostu uznałyby to za szczeniacki wymysł, a przecież wygłupić się przed bibką jest równoznaczne z wygłupieniem się na bibce.
Jednakże kontrowersje wzbudziły nasze plany odnośnie miejsca, gdzie imprezka miałaby się odbyć. To znaczy nawet nie imprezka, tylko Pijama Party, gwoli ścisłości, najsłodszy.
Wymyśliłyśmy sobie bowiem, że chcemy rozbić namiot na podwórku i zrobić sobie całą imprę na dworze, z filmami, dietetyczną colą i tarotem w tle.
Jak już się pewnie domyśliłeś, Kataryniarzu, nie wzbudziło to bynajmniej zachwytu naszych kochanych przełożonych (gdyby wzbudziłoby to zachwyt, byłabym gotowa stwierdzić, iż to nie one, lecz podmienione i zdecydowanie bardziej wyluzowane laski). Mimo to, wszystkie cztery byłyśmy przygotowane na tę ewentualność... a właściwie uważałyśmy taką reakcję niemalże za pewniaka. Wówczas podjęłyśmy długie i żmudne negocjacje, jednakże zakończone sukcesem z naszej strony.
Wtedy otrzymałyśmy zgodę na wypożyczenie trzyosobowego namiotu z kantorka pana Jasia. Przełożoną namówiłyśmy na pożyczenie nam jej notebooka, dzięki któremu mogłybyśmy obejrzeć trzy wybrane przez nas filmy - ,,Dziennik Bridget Jones", ,,Prosto w serce" i ,,Dlaczego nie!", czyli dwie komedie romantyczne amerykańskie i jedna polska. Maciek ma je nam zgrać na mojego pen-driva (on jest od tego specem), a potem wystarczy podłączyć go do notebooka przełożonej i oglądamy...
Z kolei ja wymusiłam na dziewczynach, że żarcie będzie w pełni zdrowe i dietetyczne (no dobra, może nie w pełni, ta jedna paczka chipsów i puszka Pepsi dla każego to prawie nic, co nie?). Obiecałam, że zrobię sałatkę, Ada i Wercia sandwiche, a Anula skombinuje owoce i warzywa. Z naszych skromnych oszczędności wyciągniemy kaskę na to wszystko.
Będzie też wróżenie z tarota, wyznawanie sobie win (bez tego nie byłoby bibki, mogłaby panować napięta atmosfera, nasze nieczyste sumienia wrzeszczałyby nam w głowach i w ogóle), opowiadanie horrorów i tak dalej...
No zobaczysz! Bo nie omieszkam Ci o tym opowiedzieć...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Skąd ja to znam?
Hi...Hi...Hi...

No cóż... Mam teraz mieszane uczucia, że to w ogóle napisałam :) i opublikowałam, zważywszy na naszą aktualną sytuację, hehe...

Nie miej, to nie Twoja wina:)

Taa. Tylko Adziny :D

Masz rację;(

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.