Niefortunna czarownica  zobacz opis świata »

Dopis 5: No dalej , chodź tu , posiłujemy...

« poprzedni dopis
 

wicca_as 14

Od: 08.11.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 44,


- No dalej, chodź tu, posiłujemy się!- krzyknął krasnal zakasując rękawy koszuli. Lyndel spojrzała na niego z przestrachem, zastanawiając się, jak wiele czasu zajmie trollowi pożarcie jej nowego znajomego i jakie skutki będzie to miało na jego organizm. Od lat przecież wiadomym było, że krasnale są ciężkostrawne, zwłaszcza te źle oprawione i w zasmażce...Co prawda Dissa postanowiła kiedyś uczcić swoje urodziny spożywając pieczeń z krasnoludków, która w smaku winna przypominać delikatne mięso przepiórki i poprosiła Lyndel o przygotowanie owego specjału. Smakowało jej, ba!, uznała, że dziewczyna dokonała cudu nadziewając tak małe ciałko rodzynkami, jednak kiedy Lyndel obdarzyła ją spojrzeniem przerażonej sarny i wyznała, że nie nie tykała wcale wnętrzności leżącego na talerzu, opalonego na brąz denata, Dissa pognała do wychodka, skąd nie wychodziła przez całą godzinę.

Tak, branie się za krasnale bywa niebezpieczne dla zdrowia...

Mamrotała tak do siebie pod nosem nie zdając sobie sprawy z tego, że olbrzymi naturysta doskonale słyszy jej słowa.

- Że niby co? Niestrawność? A kicham na nią!- rzucił, po czym splunął na ziemię, niemal topiąc krasnoludka swoimi plwocinami - Teraz spożycie tego kurdupla jest dla mnie sprawą honoru!

- Chcesz mnie? Ty mnie chcesz? No to bierz, ale potem rozpruję ci brzucho i zobaczymy, co tam masz w środku!- krasnoludek chciał rzucić się na trolla, ale Lyndel przypadkiem przydepnęła mu nogawkę, skutecznie usadzając go w miejscu.

Troll klepnął się mocno w mięsiste udo, wprowadzając tym w drżenie swoje przyrodzenie.

- Takiś hardy? Kimże ty jesteś, żeby mi grozić?- zapiszczał pozornie gniewnym tonem.

- Jestem chodzącą śmiercią! Niszczycielem światów!- wrzasnął krasnal, gryząc Lyndel w kostkę.

Dziewczyna krzyknęła z bólu, uniosła skaleczoną nogę i tracąc równowagę wpadła prosto do kałuży trollej śliny. Ostatnie co widziała zanim śmierdząca flegma napłynęła jej do oczu, to widok kilkucentymetrowego krasnoludka pędzącego z bojowym okrzykiem naprzeciw swojemu przeznaczeniu.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Jakoś nie mogłem się zebrać do kontynuowania, ale nowe wpisy, to dobra motywacja.


Za ładny wpis ;-)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.