Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 204:No dobra . . .jesteśmy po świętach . . .jakoś...

« poprzedni dopis
 
No dobra...jesteśmy po świętach...jakoś się trzymamy, więc jest dobrze...

Albo i nie. Już sama nie wiem.

Tylko mam jedno pytanie...Czemu jeżeli się wali to wszystko naraz?? Nie może tak pojedyńczo, co jakiś czas, żeby taki zwykły pojedyńczy człowieczek jak ja mógł sobie z tym poradzić? Bo jak się sypie wszystko, to nie masz najmniejszego pojęcia co ratować najpierw i czy w ogóle ratowanie czegokolwiek ma jakiś sens. Siedzisz na łóżku w środku nocy, nie mogąc zasnąć i zastanawiasz się (o dziwo - twój mózg pracuje na pełnych obrotach) jak wyjść z tego wszystkiego obronną ręką. Okej... w kilku miejscach sama nie potrzebnie namieszałaś, czasem coś wstrząsnęłaś...ale dużej części nawet nie tknęłaś a ona sypie się jak pod dotknięciem ręki jakiegoś olbrzyma! Najchętniej zamknęłabyś się w domu i nie pokazywała ludziom na oczy przez jakiś rok, albo dwa. Bo jak wychodzisz, to od razu czujesz jak się wszyscy na Ciebie patrzą. Sąsiedzi z litością ( Bo przecież ONA nie jest winna ciągłym kłótniom swoich rodziców), kumple z klasy z niechęcią (to ONA zdobyła to stypendium - co za lizuska), a najlepsza przyjaciółka ze współczuciem, mieszającym się z nie dającą się ukryć satysfakcją (dobrze JEJ tak, dobrze że ten chłopak w końcu od niej odszedł). Masz wszystkiego dosyć, przestajesz nawet chodzić na imprezy, bo tam wszyscy CIĘ znają ( Przecież to TY mieszałaś między dwoma najlepszymi kumplami), co z tego, że nie jesteś z żadnym z nich: i tak zdążyłaś już narobić niezłego zamieszania.

Coraz uporczywiej powraca do ciebie myśl, że może to jest ten moment, kiedy możesz jeszcze coś zmienić w swoim przeklętym życiu, zostało ono na tyle mocno rozkruszone, że nie ma sensu go składać z powrotem. Ale może... może mozesz zbudować coś całkiem nowego? Mocniejszego?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.