Elitarne Stowarzyszenie Uczuciowych Pariasów  zobacz opis świata »

Dopis 9: No dobra , może to...

« poprzedni dopis
 
***

- No dobra, może to nie był najlepszy pomysł pozwolić jej się malować w miejscu publicznym - powiedziałam ugodowo, starając się nie zwracać uwagi na wszystkie trzy harpie, które wpatrywały się we mnie wzrokiem żądnym krwi, jako że byłam niejako inicjatorką przedsięwzięcia.

Tesska prychnęła gniewnie i nalała sobie herbaty, Sad popatrzyła na nas z czymś w rodzaju obrzydzenia i wróciła do lektury książki, a Elf zachichotała szatańsko.

- Teraz twoja kolej – zakomunikowała jadowicie Tess. – Praca dla ciebie.

Poczułam się tak jakoś niewyraźnie i znienacka poczułam, że na pewno zostawiłam żelazko na gazie w domu i że powinnam natychmiast opuścić ten budynek. Fakt, że znajdowałyśmy się w moim domu wcale mi w tym nie przeszkadzał, w końcu mogłam zostawić żelazko u babci, a nie?!

- Właśnie! – zapłonęła entuzjazmem Elfka. – Trzeba jej coś wymyślić i ja to wymyślę!

- Pozwól, że ja to uczynię – powiedziała Tesska tonem o temperaturze zdecydowanie ujemnej.

- No to naradźmy się wspólnie – zaproponowało uszate stworzenie zacierając ręce.

Tak więc oto usadzono mnie przy stole z komiksem, herbatą i zakazano się odzywać, ruszać i podsłuchiwać. Oddychać łaskawie pozwolono, chociaż Tess długo się nad tym zastanawiała, czyby nie ograniczyć mi trochę dostępu do tlenu. „To dla zdrowia i oszczędności” – wytłumaczyła ze słodyczą.

Minęło pół godziny i trzy wiedźmy podeszły do mnie z dziwnym uśmiechem na twarzy.

- Zdecydowałyśmy… – zaczęła Sad.

- …że w ramach twojej próby… – kontynuowała Elf.

- …będziesz się uczyła nie mrozić spojrzeniem i zachowaniem podrywających cię ewentualnych facetów – dokończyła sadystycznie Tesska.

- A można wybrać od razu śmierć przez powieszenie? – spytałam z nadzieją.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.