Przeszłość  zobacz opis świata »

Dopis 5:Noc , zimno , chłód . Tak , była noc i było zimno...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Noc, zimno, chłód. Tak, była noc i było zimno, ale to już wiedziała. Czuła się naga, leżała w jakiś krzakach i zaczęła szlochać. Wiedziała, że powinna leżeć w ciepłym łóżku z mamą, że powinno być bezpiecznie. Skostniała i poczuła, że zbliżają się do niej jakieś zwierzęta. Złe. Głodne i głośne. Złe.



***

- Aniu? Wszystko w porządku? – do domu wrócił Krzysztof, odłożył siatkę z zakupami na stolik w kuchni, ściągnął płaszcz i usłyszał płacz. Ruszył w kierunku salonu, kiedy do ich mieszkania wpadła Marlena.

- Gdzie? – zapytała z rozwianym włosem i kroplami śliny na policzku. Mężczyzna wzruszył ramionami nie wiedząc, co się stało i pokazał odruchowo drzwi do salonu. Marlena już przez nie wchodziła. Jej przyjaciółka siedziała na fotelu, blada i zgarbiona, ale oczy miała szeroko otwarte. Wyglądała jak nabuczona ropucha, która lada moment zaatakuje.

- Wszystko w porządku?

Przyjaciółka i narzeczony usiedli obok niej, on objął ją, a ona usiadła na podłodze przyciskając głowę do spuszczonych nóg. Anna odtrąciła przytulające ramię, głowę i wstała. Poszła do łazienki cicho, zamknęła drzwi za sobą. Zwymiotowała krwią, która przelatując przez gardło piekła. Łzy zaczęły samoistnie toczyć się po policzkach.

- Zrobię gorzkiej herbaty – mruknęła Marlena i ruszyła do kuchni.

- Czy powiesz mi, o co chodzi? – zapytał Krzysiek posłusznie drepcząc za nią. Marlena streściła wyniki badań, sytuację znajomej znajomej i propozycję hipnozy.

- Ona się nie zgodzi. Przecież to ścisły umysł, nauka i takie tam sprawy – wziął butelkę wody z lodówki i zaczął ją przerzuć ją z ręki do ręki.

- Może jednak? Wiesz – wymioty, nieprzespane noce, koszmary… To wszystko daje w kość.

- A skąd wiesz? – zapytała od progu Anna, trzymając się kurczowo pomalowanej na biało framugi.

- Widzę przecież, opowiadasz i rozumiem to wszystko…

Marlena niepewnie spojrzała na Krzysztofa, a jej przyjaciółka wolno doszła do krzesła i usiadła na nim patrząc uważnie na rozmówczynię.

- Guzik wiesz – wysyczała cicho. – To moje koszmary, sny, wizje, przerażenie…

- Ale ja…

Anna odwróciła się pokazując, że nie chce już rozmawiać, że ma dosyć. Wiedziała, że nie jest sobą i że nie powinna tak mówić do osoby, która jej chce pomóc, ale z drugiej strony…



***



Przed wizytą wzbraniała się dwa tygodnie. Kryzys, a co za tym idzie zgoda na hipnozę nadeszła pewnej nocy, która okazała się najgorszą w życiu Anny.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* leżała w jaki[ch]ś
* /LEŻAŁA w jakiś krzakach i zaczęła szlochać. Wiedziała, że powinna LEŻEĆ/ - powtórzenie
* [/d][D]o domu
* zapytała[,] z rozwianym
* ramionami[,] nie
* co się stało[,]
* na podłodze[,]
* która[,] przelatując
* gardło[,]
* Krzysiek[,] posłusznie
* /sytuację znajomej znajomej/ - celowe czy przypadkowe powtórzenie?
* sprawy[.] - [/w][W]ziął
* ją przerzu[ca]ć
* usiadła na nim[,]
* odwróciła się[,]
* i [/że] nie powinna tak mówić
* za tym idzie[,]
* nadeszł[/a][y] pewnej nocy


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.