Z uśmiechem na twarzy  zobacz opis świata »

Dopis 14: O Boże! Znowu powiedziała przez...

« poprzedni dopis
 
- O Boże! Znowu - powiedziała przez zaciśnięte zęby Dagmara.

- No, e tego, ymm... No - zaciął się Adonis.

- Ciekawe, kto zapłaci za pralnię - zapytała się właściwie samą siebie dziewczyna i doznała déja vu. Przecież ostatnio podobna "przygoda" spotkała ją z Filipem, tyle że w tamtym przypadku była to farba, a w tym na szczęście tylko woda.

- Wypierze się - powiedział Adonis.

No tak w końcu to nie jego wina, że to się wylało - pomyślała dziewczyna.

- Piękne te kwiaty - zaczęła Dagmara - bardzo je lubię, ale zrozum, my - w tym momencie zaschło jej w gardle - my nie możemy być razem - zakończyła.

- Ale przecież dałem ci kwiaty - powiedział Adonis.

- Myślałeś, że tak łatwo można mnie przekupić? - zapytała z lekką ironią i wyrzutem. Wiedziała, że Adonis do najmądrzejszych nie należy, ale tego się po nim nie spodziewała.

Podniosła przewrócony kosz z kwiatami, a do ręki wzięła tylko małą różyczkę, poczym oddała kosz w ręce Adonisa i odwróciła się od niego plecami.

- Ale... - tylko to słowo wyrwało się z piersi chłopaka stojącego na środku uliczki z bukietem kwiatów, jednak Dagmara się nie odwróciła i szybko szła do domu dziadka chcąc szybko się wysuszyć i zmienić ubranie.

***

Tymczasem Filip leżał na łóżku swego pokoju i brał się za czytanie lektury. Nazajutrz w szkole mieli omawiać "Syzyfowe prace", a wiedział co robi polonistka z uczniami nieczytającymi obowiązkowych książek. Zostało mu już tylko kilka stron do końca, ale czytało mu się je bardzo ciężko.

Wziął do dłoni komórkę i szybko odnalazł numer Dagmary w połączeniach odebranych. Wcisnął zieloną słuchawkę.

***

Dagmara właśnie siedziała w fotelu z podkulonymi nogami i miała wątpliwości co do tego co zrobiła. Po chwili usłyszała znajomą piosenkę "Poker Face - Lady Gaga" dochodzącą z głośniczka jej komórki. Podeszła do biurka i bez zastanowienia podniosła klapkę telefonu.

- Halo?

- Cześć - zaczął Filip.

- Hej - odpowidziała Dagmara.

- Wiesz, dzwonię, bo chciałem, chciałem, no eee... - Filip zaciął się, nie widział co powiedzieć. Gdy usłyszał głos dziewczyny, stracił zmysły.

- Tak? - powiedziała lekko zniecierpliwionym tonem Dagmara. Czy wszyscy faceci mają problemy z wysławianiem się? - pomyślała.

- No więc chciałem zaprosić cię do tej nowej, włoskiej pizzeri o ile masz czas i chęci - wysilił się Filip.

- Dobrze - odpowiedziała szybko Dagmara.

- To jutro o siedemnastej? - zapytał mile zaskoczony Filip.

- Okey - odpowieziała dziewczyna i rozłączyła się.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* wiedział[,] co


* wątpliwości[,] co


* wiedział[,] co


* pizzeri[i]


* ok[a]y


* odpowie[d]ziała


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.