Z uśmiechem na twarzy  zobacz opis świata »

Dopis 29: O Kurcze , jaki ze mnie debil ...

« poprzedni dopis
 
- O Kurcze, jaki ze mnie debil - powiedział na głos Filip, gdy wracał do domu. - Jak ja mogłem jej to zrobić? - zapytał sam siebie z wyrzutem. - Ale przecież ona jest w Londynie z jakimś chłopakiem - usprawiedliwił się po chwili. - Więc dlaczego ja nie mogę? - taki monolog po raz kolejny trwał całą drogę. Raz popierał w nim sam siebie, a raz Dagmarę.

Gdy wszedł do domu, było grubo po dwudziestej drugiej. Jego ojciec nadal pracował w salonie przy skalniaczku.

- Dlaczego wyszedłeś z domu bez naszego pozwolenia? - zapytał Grzegorz. - I o której to się wraca? - ojciec zadał drugie pytanie spoglądajac na duży, drewniany, antyczny zegar stojący w przedpokoju.

- Tato, miałem ważną sprawę. Byłem na castingu.

- Że co? Na jakieś castingi sobie chodzisz, a ja tu wylewam siódme poty przynosząc te ciężkie kamienie na skalniak.

- Ale tato... - zaczął obronę Filip

- Marsz do łóżka, jutro wtorek i do szkoły! - przerwał ojciec i wrócił do ustawiania kamyków.

Chłopak wiedział, że powiedzenie rodzicom, o tym że wygrał owy castnig nie ma sensu. I w tej chwili przypomniała się mu znowu historia z Justyną. Położył się do łóżka, ale nie mógł zasnąć. Nałożył słuchawki mp3 i włączył odtwarzacz. Z małych słuchawek wypływała muzyka kojąca ciało i duszę chłopaka. Gdy zasnął, przyśniło mu się, że jest z Justyną w parku i kiedy zaczęli się całować, przyszła Dagmara, która widząc to, co robi jej ukochany z Justyną zaczęła krzyczeć i płakać na przemian. Filip nie wiedział, że ten sen będzie proroczy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* spoglądaj[ą]c


* Filip[.]


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.