Aseo, królowa Czerwonego Wzgórza.  zobacz opis świata »

Dopis 9: Obawiam się , że to nie koniec ...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


- Obawiam się, że to nie koniec - powiedział blady Ull i wskazał palcem skraj lasu.

Stało tak kilkunastu złodziei i dwóch jeźdźców dosiadających Hotary. Wszyscy przygotowywali się do walki.

- Uciekajmy stąd - powiedział błagalnym głosem Gall.

Agante spojrzał na przerażonych kupców odwracając się lekceważąco do zbliżających się napastników plecami.

- Boicie się tych kilku złoczyńców? - zapytał.

- Oni są uzbrojeni. My nie - odparł Ull.

- Ale ja tak - to mówiąc wojownik uśmiechnął się do nich i ruszył sam stawić czoła przeciwnikom.

- Przejdźcie na drugą stronę rzeki - rzucił na odchodne dobywając miecza.

Nie czekając na kolejne polecenie bracia skoczyli do wody. Za ich plecami rozległy sie odgłosy wali i przeraźliwe krzyki zabijanych ludzi. Szczęk stali i rżenie Hotarów dopełniało reszty. Kiedy tylko wydostali się na drugi brzeg, obrócili się by zobaczyć co się dzieje. To co zobaczyli przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Mężczyzna stał wsparty na mieczu i obserwował wycofujących się konnych oprawców. Pod jego stopami leżało kilkanaście posiekanych ciał, a on sam był oblepiony krzepniejącą już krwią. Uśmiechnął się i ruszył w ich stronę. Wchodząc do rzeki obmył swoją twarz i włosy, po czym skierował się na drugi brzeg.

- Czy nic ci się nie stało panie - zapytał Gall.

- A czy wyglądam na rannego? - odpowiedział pytaniem na pytanie Agante.

- Chyba nie. Ale masz tyle krwi na sobie, że trudno się połapać. Prawda Ull - zwrócił się do brata.

- Tak, to prawda - sapnął brat. - W życiu nie widziałem takiej jatki - dodał podnieconym głosem.

- Ze mną jesteście bezpieczni - powiedział wojownik. - Możemy już iść dalej - to mówiąc ruszył przed siebie.

Bracia w pośpiechu ruszyli za nim.



***

Nastał świt. Słychać było śpiew Blunksów i śmiech bawiących się dzieci. Aseo otworzyła oczy i zastanawiała się nad swoim snem. Wciąż zadawała sobie to pytanie skąd zna tę kobietę. Miała wrażenie, jakby już ją gdzieś widziała. W milczeniu rozczesała włosy, ubrała się i zeszła na dół aby uszykować śniadanie. Uwielbiała tę poranną czynność, wiedząc, z jakim apetytem wujostwo będzie je pochłaniać. Od dnia narodzin opiekowali się nią jak swoją córką i za to była im wdzięczna. Ojciec Aseo zaginął w czasie jednej z wypraw wojennych, a matka zmarła przy porodzie. Tyle wiedziała o swoim życiu ta piętnastoletnia dziewczyna. Wszystko ograniczało się do życia w wiosce, pobieraniu nauk w szkole magii i sprawiania radości swoim przybranym rodzicom. Jak na razie to jej wystarczało.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.