Mgła  zobacz opis świata »

Dopis 4:Obudził się . Świtało , spojrzał na...

« poprzedni dopis
 

zielony_mis 12

Od: 29.08.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 28,


Obudził się. Świtało, spojrzał na ścianę brudnego pokoju. Nie wiedział, co powinien z sobą zrobić. To znaczy trochę wiedział. Potrzebował stałego zajęcia. Poprzednie zajęcie stracił za odurzanie sie w miejscu pracy. Praca była niezła a jednocześnie tragiczna. Cztery lata siedzenia w zamkniętym pomieszczeniu za spore wynagrodzenie. Niektórzy nazwali by ją pracą marzeń. Myślał, że ma kierownika przyjaciela, okazało się, że ma kierownika kutasa. Czasami nie było źle, ale się zakończyło generalnie w smutny dla niego sposób. Zresztą każdy miałby chyba dosyć pracownika, który nie kontaktuje przez miesiąc , spóźnia się co drugi dzień itd. Tak, czy tak, rozdział zamknięty. Wytrzymał pięć lat. To i tak jest bardzo długo. Mógł wylecieć po trzech tygodniach.

Zrobił sobie kubek kawy, wziął prysznic. Popatrzał na bieżące ogłoszenia z pracą. Nie znalazł oczywiście nic. Usiadł na fotelu i myślał o tej całej chujowej sytuacji w której się znalazł. Nie miał pieniędzy. Nie miał normalnych znajomych. Ostatnio odkrył wprawdzie że istnieje jeszcze świat kulturalny, ale teraz brak pieniędzy uniemożliwiał mu póki co, korzystanie z jego uroków. Wszystkich, albo zdecydowaną większość jego znajomych można by spokojnie zakwalifikować do marginesu. Nie miał nawet do kogo zadzwonić. Od czasu jak odeszła trzecia M, zaczął odczuwać samotność i tęsknotę Ale nie za trzecią M, tylko za drugą. Pieprzona paranoja. Spojrzał na leżące w opakowaniu trzy kapsułki ”Calypsolu”, pomyślał przez chwilę, przełamał..

Był ciepły letni wieczór. Rozgrzane ulice Szczecina śmierdziały szczochami i gównem snującym się z bram. Na ulicach było wiele osób, co chwilę ocierał sie o kogoś. Szedł w stronę placu Rodła, gdzie był umówiony z drugą M. Gdy dotarł na miejsce, jeszcze jej nie było. Wszedł do „Piano”, usiadł przy stoliku z podświetlanymi szyszkami, zamówił piwo.-Trzy złote-odpowiedział kelner. Przez chwilę nie zrozumiał. Czuł podświadomie , że przecież w sklepie piwo jest droższe. Podczas krótkiego powrotu do rzeczywistości zrozumiał, że cofnął sie o 10 lat. Zawrót głowy. Znowu czuł smak zimnego piwa spływającego do jego gardła. Spojrzał na zegarek, jak zwykle sie spóźniała. Po chwili weszła ubrana w różową bluzeczkę. Miała bardzo jasne włosy. Usiedli razem-Cieszę się, że Cię widzę, -Ja też-odpowiedział.- Przeszedłeś sesję? -Tak.-Wiedziałam że przejdziesz..Trzymali sie za ręce. Podświetlenie stolika podkreślało kontrast ich rąk. Opowiadali sobie o wszystkim, jak zwykle-zawsze mieli o czym ze sobą rozmawiać. On patrzył w jej zielono-niebieskie oczy. Pocałował ją. Ona popatrzała na zegarek, było przed dwudziesta trzecią.-Musze już iść-powiedziała. Marcin na mnie czeka. –Ok-odprowadzę Cie , powiedział. Odprowadził ją pod klatkę bloku, pocałował na pożegnanie. Wracając zapalił papierosa. Spojrzał na zegarek. Piętnaście po jedenastej. Zachciało mu sie jeszcze piwa. Smutek w postaci kluski w gardle. Ostatni tramwaj jechał w kierunku Niebuszewa, gdy po raz kolejny wstępował do „Piano”. Wszedł do łazienki, żeby ukryć ślady łez.

Nie spodziewał się ,że po dziesięciu latach będzie czuł sie tak samo odwożąc ją na wrocławskie Wojszyce, gdzie czekał na nią Maciej..

Wychodzące z chmur słońce wybudziło go z narkozy. –Na dziś wystarczy- obiecał sobie. Wyszedł z domu, kupić coś do jedzenia

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.