Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 64: Obudziła się z niejasnym uczuciem...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Obudziła się z niejasnym uczuciem niepokoju. Dopiero zaczynało świtać. Milena po raz pierwszy w życiu widziała wschód słońca. Jednakże ten uroczy widok nie zaprząrnął myślami dwunastolatki. W jej głowie tkwiły złe przeczucia dotyczące Ewy oraz chęć odnalezienia babci. W rezultacie ubrała się i wybiegła z domu. Spacerkiem przeszła się po wymarłej o tej godzinie wiosce. "Jak można w takiej chwili spać" pomyślała egoistycznie. Zrezygnowana usiadła na płocie przy domostwie pani Kowalikowej. Wciąż nie rozumiała dlaczego niektóre pytania muszą pozostać bez odpowiedzi. Mimo to dużo się zmieniło od ostatniej nocy... Już nie chciała umrzeć. Miała cele, do których dążyła. Odnalezienie babci, pomoc Ewie... Rozpierała ją energia. Niestety świecąca pustkami wieś nie podzielała jej euntuzjazmu. Nagle usłyszała odgłos jadącego samochodu. "O, żesz... A jednak wszyscy nie śpią! Tylko jaki uczciwy obywatel będzie się zrywał o wpół czwartej z łóżka?" przyszło jej na myśl. Widocznie wydarzenia ostatnich dni wyrobiły w Milenie zmysł detektywistyczny. Nie zastanawiając się, co będzie dalej postanowiła zatrzymać Forda na "stopa". Samochód zatrzymał się z głośnym piskiem opon. Lenka modliła się w duchu, by ten hałas nie obudził ciotki i opiekunki. Mężczyzna w tej samej chwili uchylił szybę.

- Co jest, mała? Chcesz nawiać z chaty? - spytał kpiąco.

Natychmiast jednak pożałował swojej kpiny, gdyż "mała" zmroziła go morderczym spojrzeniem.

- Nie... - zaprzeczyła. - Miałam zamiar, ale ro..., to znaczy nie dokończyłam jeszcze zadania, które muszę TU wykonać.

- No to się, kurwa, zastanów, czy mamy cię gdześ zawieźć! - niemal krzyknął drugi facet.

- Do lasu - powiedziała po chwili zastanowienia. Musiała odnaleźć Ewę.

- Że co?

- No tam, gdzie był wypadek - odparła widząc zdumienie na ich twarzach.

- Nie cykasz się?

- Nie mam czego! To pomożecie mi ja znaleźć, czy nie?

- Ją? - spytał kierowca, a jego oczy zrobiły się okrągłe jak spodki. - Nie mamy czasu, mała. Spieszymy się.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.