Prawie jak opowiadanie  zobacz opis świata »

Dopis 1:Od czego tu zacząć , a chyba od tego...

 

RuFFDante 102

Od: 26.11.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 241,


Od czego tu zacząć, a chyba od tego, że jestem narratorem tego prymitywnego opowiadania. Spotkał mnie kurewski zaszczyt, żeby opisywać takie pierdoły, ale cóż... życie. Nie będę się przecież użalał nad swoją biedną osobą. Jestem tu jedynie po to, żeby opowiadać. Zaczynajmy, będę się starał tylko czasami zaznaczać swoją obecność. Czasami może nie iść naszym kochanym bohaterom, więc będę im pomagał, pewnie to nie będzie tylko czasami, bo to są skończeni kretyni. Z kim ja pracuję?

Dwóch krasnoludów, znaczy chyba, do końca to pewne nie jest, a to przez ten brud, smród i inne paskudztwa... Dobra zakładamy, że to krasnoludy i nieważne, że wyglądają, jak wielkie gówna z brodą, dobra już się nie wtrącam. Dwóch krasnoludów szło leśną ścieżką, sielanka, drzewka wkoło, jebane wściekłe wiewióry rżną się na konarach właśnie tych drzewek, jakie to słodkie. Zupełnie niespodziewanie całą puszczą wstrząsnął potężny hałas, jakby wybuch, eksplozja, w chwilę potem kolejna jeszcze głośniejsza. Każde zwierzątko czmychnęło w głąb lasu, wystraszone tymi przedziwnymi dźwiękami. Co się kurwa stało? Prymitywne umysły niedźwiedzi, saren, wilków zadały prawie jednocześnie to niezwykle skomplikowane pytanie. Odpowiedzią był śmiech krasnoludów.

- No kurwa, aleś przypierdolił z dupy, Serus. Myślałem, że mi beret z głowy zerwie. - Zaznaczmy, że na łbie nie było beretu, a coś przypominającego kuchenny garnek.

- Ano, uzbierało się, Borusie, takie strzały ładuję jedynie po potężnej dawce grochówy. Choć twoje jebnięcie z mordy też było niczego sobie. - Na osmolonych gębach pojawiły się uśmiechy. Krasnoludy były dumne ze swoich umiejętności, bardzo pożytecznych umiejętności, szczególnie dla świata. Dwójka naszych bohaterów kontynuowała swoją podróż, zupełnie nie świadoma czyhającej na nich zasadzki, choć ciężko to tak określić, bo za drzewami zaczaiła się banda przerośniętych śmierdzieli, znaczy się goblinów. Z piętnaście tych stworzeń, kurwa, co to za określenie, jak można ich do stworzeń porównywać, przecież wysrane przez mamuta gówno wygląda lepiej.

- Idą skurwiele, ale im wpierdolimy chłopaki. Poczują w dupach nasze nogi... - Największy goblin pokręcił głową, przypierdolił z całej siły w łeb kretynowi, który powiedział tak bardzo rozbudowane zdanie, którego żaden z nich nie był w stanie zrozumieć.

- Mędrek morda.... my bić... krasnolud... mięso...

- Słyszałem, że te pizdy mają lepsze mięso od tych zasmarkanych hobbitów, jebaki leśne, tak szybko przed nami spierdalają... - Nie dokończył swojego inteligentnego wywodu, można powiedzieć, że poczuł czternaście par nóg w dupie.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 15

od razu proszę o wyrozumiałość, tytuł wymyśle później, całość sprawdzę jutro, bo miałem dodać dzisiaj a mi się spieszy...

Ta głębia, ten polot, masa alegorii i metafor... Poetycki język. Och, ach, dochodzę!

Komentarz do całości - będę płakać!

Ze śmiechu! < rotfl >





P.S. Plusy dam, jak już rozdam pozostałym, którym obiecałam...

Taaak, ja też się podpisuję pod Hagath xD

Te alegorie, rozbudowana symbolika!

Hagath tylko wiesz, nie spuść sie;D hehehe

Prawie - robi dużą różnicę ;) .He he, prawdziwa perełka :). Właśnie czegoś takiego tu brakowało :).

Obiecałam plusy, więc daję :)

Za gówniane opowiadanie, tak niskiego poziomu, że aż wymiękam :P :D

Sorry mialy byc minusy :D

Przemyślałam całą sprawę i dorzuce jeszcze kilka minusów :P

no taaak, słodziuchne...

Usmiałam się, nie ma to jak dobrze wykorzystany potencjał przekleństw i wulgarzymów:D

ordunk mus zain;p czy jakoś tak < nell brechta > tak dla równowagi panie T.

A mnie się podoba. :)

Jeden plus za narratora, który musi opowiadać to opowiadnie ;D, drugi plus dla sielanki, która panuje wzdłuż i wszerz w lesie, a trzeci, bo tak. =)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.