Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 872:Od jakiegoś czasu powraca do mnie pewna myśl...

« poprzedni dopis
 

Klonus 14

Od: 04.10.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 36,


Od jakiegoś czasu powraca do mnie pewna myśl. Gdy widzę, jak świat się zmienia (w końcu dwadzieścia lat temu komputer był głównie wymysłem bądź innowacją - dziś każdy w kieszeni nosi nieporównywalnie lepszy sprzęt) nasuwa mi się myśl, dokąd to wszystko prowadzi?

Nie ma co wielce rozmyślać nad sprzętem, gdyż chyba nie możemy sobie nawet wyobrazić, na jakie pomysły wpadną wynalazcy w ciągu najbliższych dekad. Moją uwagę zwróciło jednak, za co te wymysły kupimy? A raczej w jaki sposób?

W moich przemyśleniach cofnąłem się dość daleko. Zaczynają się, gdy sporadycznie ludzie spotykali się, by wymienić coś, co znaleźli, upolowali lub zdołali wytworzyć na inny towar niezbędny im do życia. Zauważmy, że wówczas wartość miała swój silny przejaw fizyczny. Co prawda upolowany jeleń mógł równie dobrze kosztować pięć ryb lub dwie strzały, ale jeleń sam w sobie był czymś niezwykle namacalnym.

Gdy kontakty handlowe stały się często praktyką społeczną niezbędnym stało się ujednolicenie "odnośnika wartości". Przez długi okres czasu była to sól - produkt namacalny i w pełni wykorzystywalny. Czy sól miała możliwość stać się jedynym środkiem płatniczym (bo chyba nigdy nie zmonopolizowała tego aspektu ekonomii), nie wiem. Z resztą nie ma to znaczenia, gdyż ludzkość zrobiła kolejny krok, wbrew pozorom niezwykle ważny i daleko idący - stworzyła jednostki monetarne.

Pieniądz wprowadzany był wielokrotnie, a podstawy ku temu bywały różne (zarówno przy wprowadzaniu jak i wyzbywaniu się). Najważniejszym (dla niniejszego wywodu) jednak czego atrybutem był brak możliwości wykorzystania go do czegokolwiek innego. Owszem, ze złota można zrobić biżuterię czy inne okazy sztuki, ale pieniądz wprowadził ze sobą niewątpliwe uciekanie się do idei wartości.

Idea wartości jeszcze bardziej się nasiliła, gdy banki zaczęły wydawać swego rodzaju weksle i papiery wartościowe, dziś zwane banknotami. Wówczas człowiek, uznawany za posiadacza znacznej wartości, miał pewnego rodzaju obietnicę, że w razie czego emitent da mu za kawałek papieru kruszec, z którym nomen omen i tak nic nie zrobi poza wymianą na wartość "namacalną".

Dziś żyjemy w czasach kiedy niczym nadzwyczajnym nie jest wymiana handlowa bezgotówkowa. A więc wyeliminowaliśmy banknoty na rzecz dalszego posunięcia się od posiadania wartości ku idei posiadania wartości.

Dokąd dalej pójdziemy? Czy do kupowania kolejnych rzeczy będzie nam potrzebne jedynie zapewnienie, że możemy to kupić? A może w ogóle zrezygnujemy z przekazywania wartości za nabywane towary. Brzmi nieprawdopodobnie, ale jest możliwe. W końcu jeszcze kilkaset temu nikt za możliwe nie uważał sprzedaży bez pokaźnego mieszka, co dziś samo w sobie brzmi nieprawdopodobnie.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.