Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 906:Odkryłam energię miłości . Zrozumiałam...

« poprzedni dopis
 

susie9 77

Od: 09.06.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 108,


Odkryłam energię miłości.
Zrozumiałam, co to znaczy kochać w nienawiści, gniewie, furii, bólu, cierpieniu.

Patrzę na osobę, która wyzwala we mnie sprzeczne uczucia. Słowa tej osoby ranią mnie każdego dnia, wyciskają ze mnie łzy, zmuszają do długich i bolesnych przemyśleń, wciskają w łóżko, zmuszają do opatulania się szczelnie kołdrą i zamykania uszu. Słowa tej osoby przenikają do mojej duszy z ostrością moich ulubionych kuchennych noży, z chrzęstem wwiercają się w serce, sieją spustoszenie w mojej głowie.

Gdy słyszę te słowa, zamykam się w sobie, kulę na podłodze, marzę o tym, by zniknąć lub na chwilę stracić słuch. Momentalnie zamieniam się w bezsilną kupkę nieszczęścia, która błaga o odrobinę zrozumienia. Nie szukam pocieszenia, litości czy łaski. Pragnę dla siebie odrobiny szacunku, który mi się należy.

Skulona, przyparta do muru, w duchu dyszę z wściekłości, zaciskając zęby i pięści, powstrzymując przed nagłym atakiem histerii i łzami, które bezlitośnie cisną mi się na powieki. Czasem mam ochotę rzucić się na niego i uderzyć go w twarz, wykrzyczeć wszystko, co leży mi na sercu, co mnie boli, co rozdziera mnie wewnętrznie każdego dnia.

Nie robię tego nigdy. Żal siedzi we mnie cicho, objawia się wieczornym przygnębieniem, wieczornym zgrzytaniem zębami, wieczorną samotnością.

Czuję, że powinnam go nienawidzić. Wściekłość i gniew ogarniają mnie za każdym razem, gdy on bezwzględnie mnie rani. Ale gdy mój wzrok spoczywa na nim bezwiednie, gdy obserwuję go z daleka, gdy słyszę jego głos i gdy myślę o tym, jak dobrze znam jego sposób bycia...

Zrozumiałam, że pomimo wszystkich negatywnych uczuć, jakie on we mnie wyzwala, jedno jest ponad wszystkim. Jedno zawsze zwycięża, bierze górę i ostatecznie spycha w odległy kąt mojego serca te złe i - w gruncie rzeczy - niechciane.

Pragnę jego obecności. Możemy milczeć, mogę go słuchać, mogę patrzeć na to, co robi. W jego obecności czuję się na swoim miejscu.

Nie warto analizować, skąd to wszystko się bierze. Nie warto analizować, dlaczego w danym momencie naszego życia. Jedyne, co wiem teraz na pewno, to to, że z całych sił pragnę utrzymać cienką więź, która pewnego dnia trzy lata temu połączyła nas na zawsze. Nie mam zamiaru zastanawiać się nad tym, dlaczego pojęłam wszystkie swoje błędy dopiero teraz.

Chcąc nie chcąc, jednak udało mu się czegoś mnie nauczyć.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.