Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 38: Odór martwych ciał , martwych...

« poprzedni dopis
 

cloudjubei 73

Od: 21.10.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 104,


***

Odór martwych ciał, martwych ciał jego pobratymców. Od samego początku wiedział, iż ktoś ich śledzi, ktoś obserwuje. Natura zna swoje sekrety, lecz czasem potrafi je ujawnić, opowiedzieć. Ruch liści potrafi ocalić życie, nakłaniając do podejścia, do wyłączenia innych zmysłów. Do węchu. Głos myśliwego, napinana cięciwa. Świst przelatującego grotu pośród atomowej aury lasu. Od zawsze starał się dbać o rośliny, o zwierzęta, o zieleń. One nie były dłużne. Słuch, proporcjonalnie do węchu, zwiększał swoją siłę, gdy z zamkniętymi oczyma podchodził do kwiatu. Ileż razy próbowali, ile pułapek, ile ściętych drzew, ile zabitych zwierząt, ile spalonego życia... Ileż bezowocnych prób. Las potrafi ostrzegać, potrafi śpiewać, ukołysać do snu. Potrafi nękać bólem. Jakże straszny był jego krzyk, lament wołający o pomoc. Tylko dziesięć lat temu, a wciąż to pamięta. Ten ból. Ten rozdzierający od wewnątrz żal. Ta chęć pomocy, chęć nawrócenia ludzi. Chęć zaprzestania walk. Był przyrodnim synem natury, za takiego też siebie uważał. Nigdy nie znał swych rodziców. Nie wiedział, czy w ogóle ich miał. Czy kiedykolwiek ktoś go kochał. Czy kiedyś, jego matka podchodziła z taką troską, z taką miłością, by go uchronić od zimna, tak, jak to robiły wilki. Tyleż z nimi przeżył, z dala od swoich, od ludzi, od cywilizacji. Zawsze zdawało mu się, iż ci, niby wyglądający tak jak on, byli tak inni. Tak odlegli. Nie liczył się ten sam kolor skóry, ten sam grymas podczas bólu, ten kolor włosów... Nie. Liczyło się to, co miał tam. Tam gdzieś, gdzie nie był nikt. Gdzie zawsze otwarta brama zapraszała wszystkich, a nikt nigdy nie przekroczył progu. Tam, gdzie on, był tym odmieńcem, jakże innym od reszty. Znającym swoje własne wartości. Kochający to, co dobre. Wierzący w pokój, harmonię. Opustoszały zamek bólu za tak pięknymi i wspaniałymi bramami jego wnętrza...



- Cloud! Cloud, czy wszystko w porządku? - Projekcja zmysłów, najgłębszych wspomnień została przerwana. Jej słodki, ciepły i orzeźwiający, niczym poranna rosa, głos sprawił, iż powrócił do zwyczajnego świata. Tego, dla którego szary zamek był dawno zatopioną Atlantydą. Wszyscy szykowali konie, a Astrid stała przed nim i wcale nie miała na twarzy uśmiechu, który ostatnim razem tak go urzekł.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

który ostatnim razem tak ją urzekł - Urzekał JĄ jej uśmiech, czy może JEGO urzekał?

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.