Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 53: Odszedł , słyszała jak się oddala ....

« poprzedni dopis
 
*

Odszedł, słyszała jak się oddala. Wilk położył się przy niej. Wyciągnęła rękę drapiąc go za uchem. Leżała dalej, myślała. Wspomnienia wypełniały jej głowę, tak, że prawie wariowała. Co ja to wszystko obchodziło? Dlaczego miała wyruszyć w podróż, która ma pomóc ludziom. Przecież to oni skrzywdzili ją najbardziej. Tak jak anioły. Na początku musiała z nimi zostać, bała się pościgu. Ale nikt na razie jej nie gonił. Chciała odejść, ale poczuła, że ta decyzja będzie równoważna ze śmiercią. Jeśli nie spełni polecenia, jakie dostała, nie będzie mogła dokonać Zmiany. Umrze z wycieńczenia. Wstała i zaczęła wracać do drużyny, usiadła kilka metrów przed nimi i czekała. Niech coś postanowią, ona nie ma zamiaru im pomagać. To, że z nimi będzie nic nie znaczy. Niech ktoś ja spróbuje dotknąć, już nigdy nie pozwoli na to nikomu. Wilk usiadł obok i zaskomlał cicho.

- Zapoluj jak jesteś głodny – mruknęła, ale po chwili westchnęła cicho i podeszła do Eldana, wiedziała, że to on, czuła go, była pewna, że patrzył jak wraca. Czuła też, że pojawił się ktoś jeszcze, ale co ja to obchodziło.

- Eldan? Mamy coś do jedzenia? Trzeba nakarmić wilka.

Znów usiadła daleko, tym razem z suszonym mięsem, odrywała kawałki karmiąc zwierzaka i mimowolnie słuchając rozmowy, którą toczyli jej towarzysze. Drużyna, w której musiała pozostać.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

A tak propo, moze ma ktoś do ubrania, bo jakoś mi nie za ciekawie tylko w tym płaszczu;/

*słyszała[,] jak

*rękę[,] drapiąc

*Co j[ą] to

*będzie[,] nic

*Zapoluj[,] jak

*patrzył[,] jak

*co j[ą] to

*kawałki[,] karmiąc

ktoś j[ą]




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.