Niefortunna czarownica  zobacz opis świata »

Dopis 4: On chyba chciał coś powiedzieć ...

« poprzedni dopis
 

dragonfly 60

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 11,

Dopisów: 305,


- On chyba chciał coś powiedzieć - wtrąciła Lyndel patrząc na to, co pokazywał krasnoludek.

Góra liści, ziół, czy czegoś tam jeszcze ruszała się. I nie była to lawina, jak początkowo myśleli. Góra po prostu zdecydowała się wstać i ziewnąć.

- Uaa - ziewnęła góra.

Wędrowcy zamarli i prawdopodobnie każdy z nich, nie wyłączając niefortunnej czarownicy, pomyślał, że fajnie by było gdyby istnieli bogowie, do których można się modlić.

- Uaa - góra przeciągnęła się pokazując wszem i wobec, że na pewno jest mężczyzną i nie przejmuje się konwenansami.

Być może był to po prostu troll naturysta, a może każdy kto zwrócił mu uwagę, że chodzi bez spodni, odezwał się ostatni raz w życiu.

- To tylko troll - Lyndel machnęła ręką. - Więc mówicie, że jak się nazywacie?

- Tylko troll? - zapiszczała góra. - Ej, paniusiu, a ty to niby kto?

Troll naturysta miał głos piskliwego kastraty, choć jego arsenał dobitnie pokazywał, że na pewno kastratem nie jest.

- Jestem Lyndel, czarownica - dziewczyna dumnie uniosła głowę i odrzuciła na plecy włosy.

Trochę jej to nie wyszło, bo akurat zawiał wiatr i blond pasemka zasłoniły jej twarz tworząc na jej głowie malowniczą szopę.

- I se myślisz, żeś taka ważna? - zapiszczał troll. - Nawet pospać nie można, bo jakieś oszołomy nadzierają się nad głową. A właściwie co wy robicie na mojej ziemi?

- Twojej? - spytał Pierwszy.

- Ano mojej - troll przybliżył do nich twarz.

Było to doświadczenie zaiste traumatyczne, bowiem troll śmierdział gorzej, niż wyglądał.

- Nic nie robimy - Drugi cofnął się na bezpieczną odległość.

- Właściwie to już sobie idziemy - dodał Trzeci. - Prawda? - pociągnął Lyndel za ramię.

- A tak. Właśnie sobie idziemy. Nie będziemy przeszkadzać.

I wtedy Los zachichotał złośliwie i pchnął krasnoludka do czynu iście samobójczego.

- W rzyć nas cmoknij śmierdzielu! - zawołał malec, czym spowodował, że świat zamilkł w szoku, a potem tryby życia zazębiły się i ruszyły z przeciągłym zgrzytem.

- Chodu! - krzyknął Trzeci i powiewając Lyndel ruszył gdzieś za horyzont.

Niefortunna czarownica pomyślała sobie, że oto zakończy życie jako przekąska trolla o głosie kastrata.

- Jestem za młoda żeby umierać - poskarżyła się.

- Zeżryj krasnoludka! - zawołał Drugi doganiając uciekającą dwójkę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Świetne!


Góra po prostu zdecydowała się wstać i ziewnąć. +
I wtedy Los zachichotał złośliwie. +
- Zeżryj krasnoludka! +


W opisie swiata bylo "bez popadania jednak w przesadę" i myslalem ze troche to nagialem, ale widze ze nie ^^. Tak trzymać! ;-)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.