Bajki tradycyjne na odwyrtkę  zobacz opis świata »

Dopis 5:Ośla skórka Król i jego rodzina...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


Ośla skórka



Król i jego rodzina byli porządnymi ludźmi. Zajmowali ładny domek na obrzeżach miasta, mieli samochód i jeździli co tydzień do kościoła. On był politykiem lokalnym, bardzo dbającym o swoją edukację. Lubił się fotografować w otoczeniu żony i ślicznej córeczki. To wystarczyło, by stworzyć iluzję udanej, kochającej się rodziny.

Każdy człowiek miał tajemnice, które chował głęboko przed światem. Król był typem autorytarnym, wręcz sadystycznym. Chciał, by jego piękna żona podporządkowała mu się w całości. By była na każde jego skinienie. Gdy mu się sprzeciwiała, bił ją. Któregoś dnia uderzył zbyt mocno. Ich, wówczas trzynastoletnia, córka obserwowała tą scenę, ukryta za drzwiami. Bała się, jednak starała nie okazywać się emocji.

Królowa trafiła do szpitala. Jej życie było zagrożone. Jednak nawet gdyby przeżyła, do końca pozostałaby bezwładną rośliną.

Relacja między Królem, a jego córką ochłodziły się. Dziewczyna milczała, gdy próbował nawiązać z nią jakąkolwiek rozmowę. Obwiniała go za utratę zdrowia matki. Tymczasem mężczyzna cierpiał z powodu braku zaspokojenia seksualnego. Nie mógł pójść do burdelu ani znaleźć sobie kochanki wśród swoich współpracownic, ponieważ ucierpiałby na tym jego reputacja. Tego wieczoru po raz pierwszy zauważył, że jego córka zaczynała stawać się kobietą. Popijając wolno piwo, zastanawiał się nad związkiem z dziewczynką. Każdy człowiek miał jakieś tajemnice. Sztuką było tylko nie wypuszczenie ich poza ściany własnego domu.

Dziewczynka spała beztrosko w swoim pokoju. Od tej nocy już nigdy nie potrafiła spokojnie zasnąć. Król, jej ojciec, przyszedł i zaczął się do niej dobierać. Był jakby w amoku, lekko podchmielony. Próbowała się bronić, ale okazał się silniejszy. Zgwałcił ją i wyszedł z pomieszczenia. Płakała z bólu i bezsilności. Niebo za oknem było czarne i bez gwiazd. Tej nocy postanowiła uciec z domu.

Księżniczka naiwna, dziecko wychowane w iluzji szczęścia, błąkała się po świecie samotnie. Była piękna i bezbronna, co zwracało na nią uwagę mężczyzn. Początkowo żebrała, prosiła ludzi o skromny datek. Jednak szybko okazało się, że nie miała, za co żyć. Odkryła, że jej ciało było przedmiotem pożądania, dobrze opłacalnym towarem. Zamieszkała u pewnego starszego mężczyzny. Był delikatny, inny niż jej ojciec. Dzięki niemu przeżyła mroźną zimę, jaka przyszła owego roku. Miała dach nad głową oraz zapewniony wikt i opierunek. Układ był jasny.

Któregoś dnia podczas zakupów poznała Królewicza. Zakochał się w niej, a ona w nim. Od pierwszego wejrzenia miłością szaloną i pełną namiętności. Od tej pory noce spędzała ze swoim pracodawcą, a popołudnia z przystojnym Królewiczem. Był to chłopak niewinny, dzieckiem podszyty, w dodatku romantyk. Kupował jej kwiaty i zabierał na gorącą czekoladę. Po roku znajomości oświadczył jej się. Księżniczka speszyła się. Nie wiedziała, co miała mu odpowiedzieć. Nie mogła przecież zdradzić mu swojego sekretu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.