MISTRZ W SANGHAIU  zobacz opis świata »

Dopis 11:Pani Agata przewróciła kilka kartek...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Pani Agata przewróciła kilka kartek, czytała dalej - Bogowie nie chcieli mieć drugiej męczennicy, wystarczyła im postać hrabiny. W kierunku miejsca gdzie jej mit zmienił się w sopel lodu podążał inspektor i jak.
Tymczasem w powietrzu pojawili się nowi spadochroniarze - robotnicy, którzy mieli wykonać jakieś zadanie. W pomarańczowych skafandrach błyszczeli w słońcu niczym pszczoły.
Jak był już na górze, po chwili dołączył do niego inspektor który wyjął miotełkę i odsłonił obraz Gabrinelli.

- Przecież to bez sensu - powiedziała pani Agata.
- Dlaczego? - zapytałem.
- Choćby dlatego, że to nie obraz tylko posąg.
- Nie będę się kłócił. Ale można powołać jakiegoś eksperta w dziedzinie sztuki.

Inspektor obszedł skałę i wyciągnął magister sztuki, Służalską Konieczną. Magister szczękała zębami.

Pani Agata spojrzała błagalnie.
- Przecież to żywcem wyjęte z Annie Hall.
- Widziała pani ten film?
- Oczywiście. Annie jest dla mnie jak kościół. W tej scenie Annie i jej facet - mały dzięcioł w okularach o imieniu Alwi, stoją w kolejce za biletami. Ich związek się powoli sypie, więc nie mówią zbyt wiele. Za to za nimi stoi jakiś profesor uniwersytetu Columbia i głośno peroruje na temat prozy Marshalla Mc Luhana. W pewnym momencie Alwi wyciąga zza kadru samego Marshalla żeby udowodnić tamtemu że gada głupoty.
Było już późno. Pani Agata okazała się wartościowym rozmówcą, ale trzeba było już iść spać.
Mógłbym napisać że kupiłem tysiąc róż i zapaliłem sto świec, ale prawda była inna.
Przyciągnąłem ją do siebie i zgasiłem lampkę. Nikły blask przenosił na ścianę cień kołyszących się jodeł.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.