Czysta poezja  zobacz opis świata »

Dopis 20:pani w białej sukience (czyli lekko...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


pani w białej sukience



(czyli lekko zmodyfikowana wersja lokalnej legendy)



Dedykowane mieszkańcom Rydzyny



przechadza się nocą zimnym korytarzem

zamku a w uszach wciąż jej dzwonią krzyki

płacz swych dzieci. pamięta jak dziś

gdy kilku robotników tak na mur beton

pod groźbą śmierci. blada jak papier

biała dama nie może zaznać spokoju

wiecznego odpoczynku jej dusza

wciąż pragnie. i tak co roku



drogi księże - syczy przez kraty

konfesjonału – czy bóg przebaczy kiedyś

moje przewinienia. jutro bal wszystkich

świętych, mam suknie pantofle i żal

że stało się tak a nie inaczej.

wiem że wyrok wydany – tutaj ścisza głos –

lecz może jest możliwa jednak apelacja



ksiądz kiwa głową przecząco a znudzeni

powtarzalnością zdarzenia ministranci

poziewują teatralnie i szeptają półgłosem

o zabawach różnych. biała dama wybiega

z płaczem na policzkach bez rozgrzeszenia

- bo chociaż bóg jest miłosierny nie miała

skruchy i tylko strach przed potępieniem

wywoływał w niej drobinę żalu



wraz z rankiem kończy się spektakl

świat budzi cisza, tylko firanka w otwartym oknie

kołysana przez wiatr wygląda jak suknia

białej damy.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

Hmm, przejmujące. Mogłabyś przytoczyć tę legendę? :)


Jasne:)


Więc w czasach Bolesława Śmiałego pewna białogłowa zdradziła swego męża i w międzyczasie, gdy bywał on na wojnie, urodziła dwóch synów z służącym. Gdy dowiedziała się o zbliżającym powrocie męża, nakazała swojemu kochankowi zamurować chłopców w jednej z komnat. Którejś nocy po powrocie mąż usłyszał płacze dziecięce zza ściany i zaczął się czegoś domyślać. Dlatego Biała Dama zabiła służącego, który jako jedyny znał prawdę. Rok później mąż wyjechał na następną wojnę i zginął. Osamotniona kobieta poszła do spowiedzi, jednak rozgrzeszenie nie zostało jej udzielone, ponieważ nie żałowała swoich czynów, a jedynie nie chciała być sama w wielkim zamku. Dlatego popełniła samobójstwo.

Od tego czasu, przechodzi się nocą po korytarzach zamku, a zza zamurowanymi drzwiami komnaty rozlega się płacz jej synów.


Wow, interesujące :>


Znam tą historie!


Opowiadano mi ją kilkakrotnie, gdy odwedzalam Zamek Czocha w dolośląskim (niedaleko Jeleniej Góry)


Mówi się, że czasmi nadal można usłyszeć głos tych płaczących dzieci albo zobaczyc Biała Damę ^^


A tylko nad Czocha chyba zamurowała je za jakimś kominkiem ;D!


To nie nad Czocha. To w Rydzynie. Historia może nie oryginalna, ale "obcuję" z nią od najmłodszych lat :d


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.