Śmiech to zdrowie!  zobacz opis świata »

Dopis 9:Pani z pary A do pani z pary B: Jestem...

« poprzedni dopis
 

Afrodisiac 41

Od: 31.05.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 69,


Pani z pary A do pani z pary B:

-Jestem wkurwiona: na moją propozycję pójścia do restauracji on powiedział, że jesteśmy ze sobą dostatecznie długo abyśmy poszli do niego. Tam musiałam coś przyrządzić do kolacji, potem zaciągnął

mnie do łóżka, zero gry wstępnej, w niecałe dwie minuty skończył, zawrócił się i zasnął!!!



Pani z pary B do pani z pary A:

- U mnie zaś wszystko pięknie! Zabrał mnie do eleganckiej restauracji, opłacił pyszną kolację z fantastycznym winem, odbyliśmy romantyczny spacer do niego, tam przy świetle świecy prawie godzinę mnie rozpalał wstępnie, a potem była prawie godzina wspaniałego seksu! I po tym wszystkim jeszcze godzinkę miło żeśmy gawędzili, aż usnęłam pierwsza!



Pan z pary A do pana z pary B:

-Było cudownie! Poszła ze mną, ugotowała kolację, żeśmy się pokochali, dzisiaj jestem szczęśliwy i wyspany!



Pan z pary B do pana z pary

-Jestem skończony! Jak głupek zgodziłem sie aby wybrała knajpę, to zaprowadziła mnie do jakiejś restauracji na starówce, z jakimś francuskim winem. Jak zobaczyłem rachunek, to omal nie zemdlałem, musiałem tam zostawić całą forsę i nie stać mnie było na taryfę! Czynsz

i liczniki mam nieopłacone, więc musiałem zapalić świecę! Po tych nerwach godzinę mi nie chciał kutas wstać, a potem godzinę kończyć nie mogłem! No i nie mogłem w końcu zasnąć, gadałem z tą wariatką o głupotach różnych aż mi zachrapała...



*************************************************

Dzień św. Walentego:

Kwiaty - 100 zł.

Kolacja i film - 200 zł.

Pokój hotelowy po kolacji - 400zł.

Widok Twojej twarzy, gdy ona Ci mówi, że ma okres - bezcenny...





Żona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza służby prewencyjnej) zażyczyla sobie

na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po

powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:

- Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie

znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krazków, dopadłem gada, pała, gaz, pała,

gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...

- No i co?!!!

- Nic. Bez butow był, skur..syn!

...............................................

Płaci pani mandat - mówi dwóch policjantów, zatrzymując samochód, jadący z

nadmierna prędkością.

- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?

- Co to znaczy " w naturze"?

- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...

Policjant odwraca się do kolegi i pyta:

- Potrzebne ci są majtki?

- Nie!

- Mnie też nie...

.................................................

Jasio leży na łące i mruczy pod nosem:

- Mozart nie żyje. Beethoven nie żyje. Wagner nie żyje. I ja też się jakoś

źle czuje
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

To opowiadnie tych dwóch par, to muszę sprzedać w pracy. Boooskie ^^


i pomyśleć jak to można różnie postrzegać :D


I tu się zgadzam z tobą tygrysku w całej rozciagłości...:))), a Afro plus za rozśmieszenie mnie


A wy nie macie co robić z plusami? Dowcipy będą nagradzać, marnotrawcy jedni! :D


A co, jak dobre i bawią? Nagroda sie należy...:)))


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.