Lolita  zobacz opis świata »

Dopis 3:Patryk spojrzał na nią...

« poprzedni dopis
 
Patryk spojrzał na nią wzrokiem pełnym zachwytu. Kochał Weronikę nad życie. Uważał ją za pięknego i cudownego anioła, który jest delikatniejszy od płatka róży.

Weronika spuściła wzrok. Czasami wstydziła się tego, że mąż nie zna jej prawdziwej natury. Bała się, że gdyby odkrył jej tajemnicę, zostawiłby ją. Zakochał się przecież w aniele, a nie w diablicy.

Szybko jednak zganiła się za te myśli. Jej serce było zimne niczym lód i chciała, żeby takie pozostało.

- Najdroższa! - Głos Patryka oderwał Weronikę od nieprzyjemnych myśli - Obiecaj mi, że na zawsze pozostanę w twym sercu. Nawet, jeśli śmierć zabierze mnie ze sobą...

- Nie mów tak - zawołała Weronika. Czuła się podle. Dopiero teraz zrozumiała, jak bardzo go raniła. Nie mogła jednak inaczej postępować. Prostytucja była dla niej chlebem powszednim, dzięki któremu mogła zapewnić dostatnie życie swym dzieciom.

- Nie umrzesz - dodała smutnym głosem. - Wyzdrowiejesz i powrócisz do nas, a wtedy znów będziemy szczęśliwą rodziną.

- Chciałbym - rzekł Patryk. - Weroniko, nawet nie wiesz, jak ja za wami tęsknię! Me serce tonie w morzu rozpaczy! O, chorobo! Dlaczego odebrałaś mi moje szczęście?

Oczy Weroniki wypełniły się kroplami łez. Nie mogła dłużej patrzeć na cierpiącego męża. Bez słowa wstała z małego, białego krzesła i opuściła salę.

Patryk patrzył na drzwi ze smutkiem. Przypominał sobie chwilę, w której Weronika przez nie wybiegła.

"Boże" - rzekł w myślach "Dziękuję ci za tak wspaniałą, kochającą żonę. Tylko dzięki niej potrafię przetrzymać tę ciężką chorobę".



Weronika zaś wyszła na zewnątrz i oparła się o pień wysokiego drzewa. Jej twarz była zalana łzami.

"Boże, wybacz mi" - rzekła. Po tych słowach otarła twarz chusteczkami i wyjęła z torebki komórkę. Musiała skontaktować się z kolejnym klientem...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

Aniole – aniele

Nieprzyjemnych – nieprzyjemnych

- Najdroższa! – [g]łos


hm... mam wątpliwości, jak odeminić \"anioł\" xD

*było zimne[/,] niczym lód

*[G]łos Patryka oderwał Weronikę od nieprzyjemnych myśli[.] - Pudełko wpuściła Cię w maliny.

*Nawet[,] jeśli śmierć

*Prostytucja była chlebem powszednim dla jej rodziny. - ze zdania wynika, że wszyscy w rodzinie uprawiali prostytucję.

*smutnym głosem[.] - Wyzdrowiejesz

*rzekł Patryk[.] - Weroniko

*\"Boże\" - rzekł [w myślach.]

*\"Boże, wybacz mi\" - rzekła. - jak rzekła, to od myślnika. Jak pomyślała, to w cudzysłowie. W przykładzie wyżej zmieniłam wypowiedź w myśli, ale zrób według uznania.



Jak na mój gust trochę zbyt patetyczna ta scena w szpitalu. Ja rozumiem, że rozpacz i tak dalej, ale żeby zaraz wypowiadać się językiem będącym połączeniem Wielkiej Improwizacji i opery mydlanej?

Ale ja chciałam, żeby było patetycznie, bo ja kocham taki nastrój;]

I na cóż to ten patos?


Możesz kocha taki nastrój, ale na Boga, Twój wpis nie wpasowuje się w opowiadanie. I w tym tkwi szkopół.


;)


 


Pozdrawiam.


 


 


Fajnie, a spojrzałaś na datę tego wpisu i komentarzy? :)))


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.