Wyczekiwane dziecko  zobacz opis świata »

Dopis 16: Pierwsze dwa miesiące...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Pierwsze dwa miesiące minęły bardzo szybko. Michał codziennie chodził do pracy, tylko niedziele miał dla swoich Księżniczek, jak mówił o córeczce i żonie. Spędzali ten dzień razem, rozmawiając, przytulając dziecko i zapewniając siebie, że są szczęśliwi. W ciągu tygodnia Michał czytał ukochanej istotce bajki, czasami przewijał. Anna chodziła na długie spacery, twierdząc, że chce schudnąć po porodzie. Tak naprawdę to sprawiało jej ogromną radość, kiedy mogła pchać przed sobą wózek z dzieckiem, kiedy ludzie ciekawie zaglądali do środka. Cieszyła się i była dumna jak paw, jak matka. Z Michałem ostatnio zastanawiali się kiedy ochrzcić dziewczynkę, na razie mówili na nią Mała i Księżniczka. Co prawda mieli już wybrane imię – Marcelina, ale jakoś utarły się zdrobnienia. Anna chciała ochrzcić ją bardzo szybko, ale pewne wydarzenie przeszkodziło temu. Michał przypomniał sobie wszystko kiedy kładł swoją córeczkę do łóżeczka. Usiadł obok na zydelku i trzymając dłoń na główce małej zamyślił się bardzo głęboko. Przypomniał sobie telefon matki Anny o szóstej rano w niedzielę. Pamiętał jak się zdenerwował, że ktoś go budzi o tej porze.

- Władek umarł – wyszeptała wtedy pani Maria i rozłączyła się. To była pierwsza niedziela, którą spędzili osobno. Michał z dzieckiem w domu, denerwując się i płacząc, a Anna z matką, która przeżywała bardzo śmierć swojego ukochanego męża. Pogrzeb odbył się kilka dni później, a pani Maria przez dwa tygodnie nie dawała znaku życia. Kiedy przyszła w końcu do domu swoich ukochanych dzieci, Anna ucieszyła się szczerze.

- Mogę zabrać Małą na spacer? – zapytała wtedy , a ona zgodziła się chętnie. Pani Maria pozbierała się po śmierci kochanego Władka dosyć szybko, całą miłość którą miała w sobie przekazała swojej ukochanej wnuczce. Tylko w nocy, zasypiając obok zimnego miejsca po lewej stronie łkała cicho. Anna nie rozmawiała z matka na temat śmierci, pogrzebu i bólu. Bała się poruszać ten temat. Któregoś dnia pani Maria zwróciła uwagę, że wnuczka mogłaby być już ochrzczona.

- Faktycznie, długo to się przeciągnęło – powiedział wtedy Michał. Po śmierci ojca Anny musiał wziąć na siebie trochę więcej domowych obowiązków, bo jego kochana żona przez tydzień była w rozsypce.

Michał cofnął rękę z główki córeczki i przykrył ją kocykiem. Po chwili wyszedł gasząc światło i ruszył do Anny, która siedziała w kuchni i piła herbatę.

- Trzeba ją ochrzcić – mruknął całując żonę w kark.

- Wiem właśnie, ale kiedy, jak?

- Myślę, że w kościele tym na górce, tam gdzie ja byłem chrzczony, może za dwa tygodnie, będę miał wolniejszy tydzień?

- Jasne, Michał. Nasze dziecko jest idealne, nie uważasz?- mruknęła przeciągając się. Dokładnie w tym momencie Księżniczka zaczęła płakać bardzo głośno. Anna rzuciła naganne spojrzenie mężowi, jakby nie potrafił nawet uśpić dziecka. Wstała z krzesła, zawiązała szlafrok i ruszyła do pokoju dziecka. Po chwili zawołała Michała. Dziewczynka miała gorączkę, była cała czerwona na buzi i płakała coraz głośniej. Jednogłośnie stwierdzili, że jadą z nią do lekarza.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Świetny pomysł na to, by lekarz przypadkiem zauważył, że z rozwojem wzroku u dziecka jest coś nie tak.


Ale dwie sprawy...


1. We wcześniejszych wpisach dziadkowi - Maria i Władek, są rodzicami Anny, a zapoczątkowałaś ten stan sama ty. Na dowód oto cytat z ciebie: " Przełom nastąpił wtedy, gdy Michał nie zdał do ostatniej klasy. Jego ojciec był pijakiem, a matka nie żyła. Teraz przypominając sobie to, w ciepłej sali poczuł, że robi mu się zimno. Ojciec już nie żył, teraz Michał miał żonę i jej rodzinę, przyjaciół oraz jedną siostrę, która mieszkała we Francji. Nie zdał przez ojca, bo ten wielokrotnie pobił swojego syna tak, że ten nie mógł pokazywać się ludziom." Skąd więc nagle stali się rodzicami Michała?


2. Dziecko zanim zostanie ochrzczone nie ma imienia? Mi się wydawało, zwłaszcza, że dzieci posiadam, że imię się ma od momentu zarejestrowania w urzędzie powiatowym narodzin dziecka i tam trzeba wpisać już ostatecznie jego imię, a należy to zrobić do bodajże 10 tygodnia życia dziecka. Gdyby chrzest był w polsce gwarancją posiadania imienia, moje dzieci nie miałyby imion do tej pory.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.