Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 64: Po chwili dało...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Po chwili dało się słyszeć odgłos napuszczanej do wanny wody. Spróbował stać samemu o własnych siłach, jednak po kilku chwilach opadł z powrotem na fotel. Siostra, która stała w drzwiach wstrzymała oddech. To było ponad jego siły.

"Jeszcze nie teraz" - przemknęło jej przez myśl i oddaliła się po cichu do łazienki. Włączył na chwilę telewizor, aby zobaczyć co słychać w kraju i na świecie, gdy zadzwoniła jego komórka. Wyciągnął ją z kieszeni koszuli i spojrzał na wyświetlacz. Numer prywatny.

"Któż to może dzwonić o tej porze?" - spytał się w myślach, po czym nacisnął przycisk połączenia.

- Słucham?

Po drugiej stronie dało się słyszeć stłumioną muzykę i wstrzymywany oddech.

- Halo. Z kim rozmawiam i co to za żarty? - powiedział zaniepokojony.

Milczenie jednak trwało.

- Nie bawią mnie takie kawały. Żegnam - to mówiąc rozłączył się.

W tym czasie siostra wróciła do pokoju.

- Coś nie tak braciszku? - spytała widząc wyraz jego twarzy.

- Miałem głuchy telefon - sapnął mężczyzna.

- Nikt się nie odezwał?

- Nie. Słyszałem tylko gdzieś w oddali muzykę i oddech rozmówcy. Tak jakby się się wahał czy się odezwać.

- Dziwne - powiedziała Bożena.

- Dokładnie - poparł ją Krzysztof - mam cholernie dziwne wrażenie, że znam tą osobę.

- Myślisz, że to była ona? - spytała.

- Sam już nie wiem co mam myśleć.

- Ok. Nie myśl o tym teraz. Idziemy do kąpieli - to mówiąc pomogła mu przesiąść się na wózek. Wanna wypełniona do połowy wodą, kusiła oazą spokoju. Pozwolił się częściowo rozebrać, po czym z mozolnym trudem, ale jednak o własnych siłach, wspiął się na brzeg wanny i wsunął z pluskiem do wody.

- Nie za gorąca? - spytała siostra.

- W sam raz. Dziękuję.

- Ok. To poleż sobie troszkę, a ja skoczę posprzątać po kolacji i przygotuję pokój.

- Nie musisz mi tak matkować - próbował się bronić.

- Przyjdzie czas, gdy będziesz miał tyle sił ile potrzeba, a w tej chwili jesteś zdany na mnie czy ci się to podoba czynie, zrozumiano? - powiedziała z nutką złości w głosie.

- Tak jest - odpowiedział salutując do czoła.

Oboje roześmiali się w głos i gęsta atmosfera, która zdawała się ich przytłaczać uległa rozwianiu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.