Agata  zobacz opis świata »

Dopis 21:Po jakimś czasie wyszłam z szafy...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Po jakimś czasie wyszłam z szafy. W pokoju leżały spodnie i koszulka i napis „AGATA UBIERAJ TO I CHODŹ”. Chwilę się zastanawiałam o co chodzi, ale stwierdziłam, że mam to założyć i iść. Przez moment nie wiedziałam gdzie iść, ale potem doszedł do mnie odgłos muzyki i wiedziałam, że tam mam iść.

Jak byłam mała to chodziłam na tańce, na hop hip hopa i na kanikuły. Umiem więc nieźle zakręcić pośladem, a co. A… Wiesz, jeansy trochę były za ciasne, ale postanowiłam wciągnąć brzuch i tak balować. Sprytna dżago-muszkietero-Agata jestem, nie?

I wychodzę z pokoju, idę na parkiet, gdzie muzyka leci. Patrzę, a tam… Iwi tańczy z BaRtUsIeM ( napisałam takimi literami, bo nie wiem czy mi na nim zależy czy nie…), to się okaże jeszcze. Podchodzę więc do niej, odpycham Bartka i mówię do niej tak.

- I ty Brudasie przeciwko mnie! – ten Brudas to Cezar Julek powiedział do przyjaciela, bo on rzucił kośćmi i przegrał. Iwi wzięła mnie za łokieć i podprowadziła do okna.

- Musimy porozmawiać.

- Dobrze.

- Czy ty jesteś taka głupia, czy tylko udajesz? – zapytała mnie uważnie, a ja nie wiedziałam co powiedzieć na ten komplement.

- Dziękuję. Odbijasz mi chłopaka!

- Przecież ja, Agatko, tańczę z nim i opowiadam mu jaka jesteś fajna… - mruknęła i uśmiechnęła się do pary, która podeszła do nas i wyrzuciła przez okno puszki z piwami po piwach. Marnotrawstwo! Z takich puszek można by zrobić więzienie, bo to znaczy iść do puszki.

- Naprawdę? – oczy chyba mi wyszły z orbit, a raczej chciały. Bo przecież ona dla mnie, chłopaka… Przytuliłam ją i popchnęłam w kierunku Bartusia. Niech sobie pogadają o mnie. Och, ach, uch, ciułała! Stałam sobie pod ścianą, kiedy podszedł do mnie chłopak.

Wysoki, włosy miał w takie supełki poskręcane, ja sprawdzałam to się dredy nazywa i się nie myje, ale mi to nie przeszkadza.

- Jestem Wojtek.

Tak powiedział! A ja postanowiłam, że on będzie moim chłopakiem i mnie rozsimlokuje, bo bym chciała mieć dzieci z takimi czymiś jak on na głowie miał.

- Agata – uśmiechnęłam się jak umiałam najładniej.

- Miło mi ciebie poznać, umiesz tańczyć?

A potem… Tańczyliśmy! Dałam z siebie wszystko, mu się chyba też podobało nawet pozwoliłam mu trzymać mnie przy wolnej piosence za pupę, bo wiesz, co? On ma kolczyk w języku! Nie wiem jak się tam dostał, ale fajnie wygląda…

Wojtek? Tak! Opowiem ci potem resztę pamiętniczku, bo idę odcedzić kartofle. Tak się mówi jak się siku idzie, żeby sikać. Nie wiem co mają do tego kartofle, ale pójdę do piwnicy i na nie nasikam. Jak mus to mus.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Nie jestem pewien, może za krótko byłem w wojsku, ale Twoje opo mi się spodobało. To nie oznacza automatycznie że już zawsze mi się będzie podobać. Być może tylko w te dni, kiedy moja fryzura ściga się o palmę pierszeństwa z wykwintnym i bujnym jak na tę porę roku oleandrum pnącym się po ścianie.


Jeśli wolno mi coś doradzić, w tej delikatnej materi jakim jest łażenie po piwnicy. Bądź uważna, ale i śmiała. Nie bój się pająków, bo one same w strachu, a jeśli spotkasz tego kolesia który próbuje sięgnąć po nie swoje jabłka, to żadne tam- niech mocz będzie z nami. -Nie mocz, tylko MOC- możesz mu powiedzieć i przy okazji strzelić parola w hełm.


Wjury, jesteś moim Dominikiem z Maskarady, świrowatym Malkawianinem. Tak jak ja zawsze siedzę nad jego tekstami, żeby były prawdziwe, ale równocześnie szalone, tak Ty piszesz ten typ z lekkością godną podziwu! To taka dygresja :P


 


". Nie wiem co mają do tego kartofle, ale pójdę do piwnicy i na nie nasikam. Jak mus to mus." 0 tu myślałam, że padnę xD


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.