Razem z falami.  zobacz opis świata »

Dopis 37: Po pierwsze mam na imię Wiktor , a po drugie . ....

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Po pierwsze mam na imię Wiktor, a po drugie... jesteśmy partnerami. - Wiktor powiedział to patrząc prosto w oczy Jankowi. Chłopak zareagował radośnie, klasnął w dłonie i uśmiechnął się szeroko.

- Adiran nic nie mówił, że prowadzi jakiś interes, ale ja rozumiem, że licealiści muszą sobie dorobić i w ogóle. Jaki to biznes? - chłopak wziął szklankę i ostrożnie zbliżył do ust.

- My jesteśmy partnerami życiowymi. - Powiedział oschle Wiktor, zdając sobie sprawę, że Janek nie należy do jego ulubionych znajomych Adriana. W sumie ilu przyjaciół Wiktora znał Adrian? Mężczyzna zmarszczył czoło i stwierdził, że musi zaprosić kilku znajomych.

- Ach, spoko. - Mruknął Janek. Oklapł jakoś dziwnie i zaczął patrzeć na herbatę.

- Nie przeszkadza ci to?

- Wie pan co, panie Wiktorze? Ja sobie porozmawiam z Adrianem i w ogóle. A! Tutaj są notatki dla niego - Janek wyciągnął z torby plik kartek. Pożegnali się i chłopak popędził na autobus.

- Może się odczepi jak wie, że jesteśmy gejami - mruknął samolubnie Wiktor włączając film.



***

- Aaaa! - przeciagnął się Adrian w łóżku. Ubrany był w świeżą piżamę i leżał pod kocem. Pamiętał... Piwa. Tak były piwa, a potem wódka. Poczuł silne uderzenie kaca prosto w skronie. Jego pierwszy kac. Zamknął oczy i cicho weschnął. Spojrzał na zegarek - dziesiąta. Zaspał do potęgi czwartej. Położył się spowrotem i zamknął oczy. Był Janek i inni. A potem... Znalzał się tutaj. Nie pamiętał nic. Odwrócił się na drugi bok i zasnął.



***

Wiktor wyszedł do księgrani, aby kupić parę książek do francuskiego, odebrał pieniądze z poczty, które matka Adriana przysyłała na jego utrzymanie. Nie było tego dużo, ale zawsze. Wiktor wziął garść śniegu i ugniótł ją w ręku. Po chwili wyciągnął komórkę i podzwonił do znajomych. Umówili się na następny wieczór, na kolację u Wiktora. Przez chwilę myślał czy zaprosić Janka, ale chyba go ich pedalstwo odstraszyło. Kupił jeszcze sok jabłkowy dla Adriana i raźno ruszył do domu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Hahaha "Jaki to biznes?" hahaha - mógł powiedzieć "Pornograficzny!" ;D


 


Zasługujesz na plusa zdecydowanie tylko musza mi sie odbudowac ;)


Czynię tak jak zapowedziałam ;D


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.