Bliźniaczki  zobacz opis świata »

Dopis 29: Po zajęciach wpadłam do...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


***

Po zajęciach wpadłam do biblioteki po książki i pojechałam do szpitala. Oczywiście w sprawie mojej pracy. Zajście z ćwiczeniowcą postawiło wysoko moją poprzeczkę. Wiedziałam, że muszę pokazać, na co mnie stać. Chciałam ”ugryźć” temat z nietypowej strony. Nie byłam jeszcze pewna jak. Najciekawsze byłyby wspomnienia kobiet. Ale jak znaleźć takie kobiety? Aborcja jest w Polsce nielegalna. Przeprowadza się ją jedynie wtedy, gdy kobieta zostanie zgwałcona lub płód jest uszkodzony. A jeśli by przedstawić temat z drugiej, brutalniejszej strony… strony lekarza, który na co dzień przeprowadza te zabiegi?



Niezbyt długo zajęło mi szukanie go. Skierowałam się na oddział ginekologiczno – położniczy. Zaczepiłam jakąś pielęgniarkę. Wskazała mi palcem lekarzy, którzy właśnie kończyli popołudniowy obchód:

- Ten chłopaczek z przodu. Z lekarzy w tej chwili obecnych, tylko on się zajmuje takimi przypadkami. Zresztą nie tylko. Jest genialnym ginekologiem. Jeżdżą do niego ludzie z całej Polski – szeptała – rusza nawet takie beznadziejne przypadki, których nikt już nie ma odwagi operować.

- Naprawdę? – udawałam zaciekawioną. Kobiecie najwyraźniej sprawiało przyjemność chwalenie się sukcesami kolegi.

- Tak – dodała – wyobraź sobie, że ma dopiero 22 lata i już robi doktorat! Będą z niego ludzie. Mówię ci. Podejdź do niego po obchodzie. Zapewne, zaraz potem będzie operował. Na pewno dostarczy ciekawych danych do wywiadu – wyszczerzyła ząbki nieco kokieteryjnie. – Może napiszesz też nieco o oddziale?



Faktycznie, udało mi się go zatrzymać po obchodzie, ale tylko na chwilę. Wyczułam nieufność w jego głosie. No tak, w końcu dziennikarz jest diablim pomiotem, z samej definicji. Czego innego miałam się spodziewać? Napis na plakietce głosił, że chłopak ma na imię Michał. Miło. Miał ciemnobrązowe włosy, sięgające do ramion i dziwne, zjawiskowe, fiołkowe oczy. Zupełnie jak moje.

Kiedy zapytałam go o możliwość udzielenia wywiadu, lub paru wskazówek do artykułu, zasępił się. Odważnie spojrzał mi w oczy, pocierając włosy:

- Przykro mi, ale nie mam w tej chwili czasu. Zaraz idę na blok. Chyba, że po pracy. Wieczorem. Jeśli sobie pani życzy możemy się gdzieś spotkać. Mam dziś chwilę czasu.

- Gdzie by pan proponował? – sytuacja nieco mnie zaskoczyła. Wiedziałam, że nie miał czasu na podobne pogawędki, ale nic innego nie przyszło mi do głowy.

- Nie wiem. Mieszkam w akademiku na Chmielnej. Jeśli chciałaby mnie pani złapać jak najszybciej, zaproponowałbym bar ”Miś” w okolicy. Często tam jadam obiady. Mogę zaprosić panią na talerz pierogów.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Bardzo podoba mi się pomysł:) Można stopniowo ich ze sobą zapoznawać i spiknąć:D


Przelotny romansik z ginekologiem... Niezłe ;D


* Oczywiście[,]
* jeszcze pewna[,]
* popołudniowy obchód[/:][.]
* Z lekarzy[,]
* ma dopiero [/22][dwadzieścia dwa]
* Zapewne[/,] zaraz
* do ramion[,]
* wywiadu[/,]
* pani życzy[,]
* [/s][S]ytuacja nieco


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.