Z uśmiechem na twarzy  zobacz opis świata »

Dopis 10:Po zjedzeniu wielu kanapek z serem...

« poprzedni dopis
 
Po zjedzeniu wielu kanapek z serem i szynką chłopak poszedł na "konferencję" z babcią. Wziął ze sobą mleczną czekoladę. Już widział jak dobrze ją wykorzystać. Do jej pokoju zaprowadził go oczywiście rock. Ściany dudniały w rytm piosenki wypływającej z głośników wieży ekscentrycznej staruszki. Otworzył drzwi do pokoju. Babcia znowu siedziała na czacie. Filip bardzo wolno wszedł do pokoju i zamknął drzwi najciszej jak się da, choć wiedział, że muzyka zagłuszy jego kroki. Poza tym babcia była głucha. Usiadł na jej łóżku obok pilota do wieży. Siedział tak słuchając tej muzyki i myśląc jakby tu zacząć temat. Wziął pilot do dłoni i odrobinę ściszył głośność muzyki. Nawet nie zauważył babci, która odwróciła się w stronę wnuka i przyglądała się mu od dobrych kilku minut.

- Filip nie widzę tych małych literek na czacie - powiedziała po chwili babcia. - Możesz mi pomóc?

- Wciśnij ctrl i przekręć kółkiem myszy do przodu - odpowiedział zaskoczony pytaniem chłopak.

Babcia postępowała według instrukcji Filipa.

- Ale fajne - powiedziała po chwili z wyraźną uciechą w głosie.

- Boże, ale ona jest pokręcona - szepnął do siebie Filip.

Po krótkiej chwili chłopiec spytał pogrążoną w internetowych rozmowach babcię.

- Jak nazywa się ten starszy pan mieszkający obok nas?

- Hmm... - zastanawiała się babcia - On nazywa się Kawior, Bronisław Kawior.

- Acha, a od kiedy tutaj mieszka? - zapytał chłopak zdzierając sreberko z czekolady i łamiąc ją na pojedyncze kostki.

- Nie pamiętam. Daj mi spokój! - odpowiedziała zirytowana babcia. - Nie będzie się tu mnie wypytywał o moje miłości - powiedziała sobie w myślach.

Filip podsunął jej czekoladę pod nos, a babcia natychmiast wzięła kilka kostek na zapas. Gdy tylko włożyła pierwszą do swych ust język się jej rozplątał i poczęła mówić:

- Mieszka tu od 31 lat. Wprowadził się wraz z żoną. Mieli jedną córkę i syna. Zofia po porodzie drugiego dziecka zmarła, a Bronek został sam z dziećmi. Jego córka została zakonnicą, zaś syn kilkanaście lat temu wyprowadził się od ojca, ponieważ miała urodzić się mu córka, a ich dom był mały. - Dziewczyna miała na imię Dorota.? Nie... Dagmara. Tak, Dagmarka. Pamiętam, takie słodkie dziecko. Jej rodzice wyjechali do Londynu, do pracy, zaś ona mieszka tu z dziadkiem - powiedziała staruszka,zaś Filip zostawił babci całą czekoladę i nie słuchając już głosu kobiety wybiegł z pokoju.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

* dudni[/a]ły


* staruszka,[ ]zaś


No ładnie, coraz lepiej Ci idzie, więcej uśmiechu to i opowiadanie ciekawsza ;]


 


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.