Podniósł rękę do czoła. Czy to się dzieje naprawdę, czy też śni? Gdzie jest? Myśli coraz szybciej krążyły mu po głowie. "O, czaszka..." Przymknął powieki. Czekał...
Wokół nadal panowała cisza.
"Ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
zapłaty też więcej już żadnej nie mają"
Nagle przypomniał mu się ten cytat z Księgi Koheleta.
Powoli podniósł głowę. Jeszcze bał się otworzyć oczy. Za chwilę. Może to wszystko zły sen. Może, gdy spojrzy jeszcze raz, wszystko zniknie i znów będzie tam, gdzie poczuje się bezpiecznie, pewnie?
Powoli znów otworzył oczy. I gwałtownie zamknął. Nic się nie zmieniło! Nadal tkwił w tym samym miejscu!
- Gdzie ja jestem? - usłyszał wydobywający się z jego gardła chrapliwy skrzek. W pierwszej chwili nawet nie był pewien, czy to on powiedział. Głowa znów opadła mu na łoże.
Wokół nadal panowała cisza.
"Ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
zapłaty też więcej już żadnej nie mają"
Nagle przypomniał mu się ten cytat z Księgi Koheleta.
Powoli podniósł głowę. Jeszcze bał się otworzyć oczy. Za chwilę. Może to wszystko zły sen. Może, gdy spojrzy jeszcze raz, wszystko zniknie i znów będzie tam, gdzie poczuje się bezpiecznie, pewnie?
Powoli znów otworzył oczy. I gwałtownie zamknął. Nic się nie zmieniło! Nadal tkwił w tym samym miejscu!
- Gdzie ja jestem? - usłyszał wydobywający się z jego gardła chrapliwy skrzek. W pierwszej chwili nawet nie był pewien, czy to on powiedział. Głowa znów opadła mu na łoże.


