Ukocenie   zobacz opis świata »

Dopis 10:Podpisałam jakieś dokumenty i poszłam do parku...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Podpisałam jakieś dokumenty i poszłam do parku. Usiadłam skulona, objęłam rękami nogi i podparłam głowę na kolanach. O kurczaki zielone! Co ja mam zrobić? Rzucić pracę, dom, rodzinę i przyjaciół... zaraz, zaraz? Jakich przyjaciół? Ulkę, która gada o dzieciach czy Kryśkę, która lubi mnie bez odrostów? Jeden problem mniej. Rodzinę? Matka, ojciec i te wydęte ciotki... Mogę je widywać raz w roku. Dobra - dwa. Jeszcze na moje urodziny, bo mi kupują cudowne perfumy. Praca... Pracuję niby w reklamie. Taaa. Lubię tę pracę. W miarę. Zawsze chciałam pisać, malować, albo śpiewać. A może rzucić to wszystko w pizdu i zaszaleć? Uśmiechnęłam się radośnie i wstałam z ławki. Poszłam do sklepu i kupiłam dla kota najdroższe jedzenie w puszce na świecie. Niech wie, że jesteśmy bogaci. Może kupię mu taki śliczny koszyczek do spania... Ale pod warunkiem, że będzie spać, ze mną, a nie w tym koszyku. Kiedy wchodziłam po schodach nagle się zatrzymałam. Zostawić dom? Otworzyłam kluczami mieszkanie i powoli weszłam do niego. Czułam się jak obca osoba w nim, jakbym odkrywała je na nowo. Czar prysł, bo poślizgnęłam się na Fryderykowej kupie. Zdarza mu się jeszcze czasami, że popuści... Mnie też się zdarza. Zwłaszcza na filmach na TVP1, bo tam nie ma reklam.

Fryderyk dostał pyszną porcję ryby z wątróbką w sosie chrzanowo-koprowym. Wyglądało pysznie. Zamoczyłam w tej mieszance palec i oblizałam. Fryderyk prychnął. Niezłe to jedzenie kocie...

Obeszłam całe mieszkanie dookoła, podziwiałam piękny widok i obrazy, które kupiłam kiedyś na pchlim targu. Nagle wzięłam telefon i zadzwoniłam do prawnika.

- Adam Michalik, proszę?

- Tutaj ja. Ewa się znaczy. Czy w tej kamienicy są szerokie parapety, że można siedzieć z książką i czytać? - zapytałam zakręcając lok dookoła palca.

- Taaak.

- No to biorę! - rozłączyłam się i zaczęłam tańczyć i śpiewać. Byłam bogata! Obrzydliwie bogata. Po pół godzinie usiadłam koło kota, który się kulturalnie mył.

- Chyba wzięłam kota w worku - wyszeptałam mu do ucha.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.