Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 7:Pojawienie się kolejnego przybysza nie...

« poprzedni dopis
 
Pojawienie się kolejnego przybysza nie zakłóciło podniosłej atmosfery. Wprost przeciwnie, Anioł wydawał na świat kolejne święte słowa, które zdawały się robić wrażenie na członkach tej osobliwej grupy. Nie na wszystkich.

Elf patrzył na to, co się dzieje ze, swego rodzaju, podziwem podszytym odrobiną kpiny. Choć sam nie wierzył, a raczej nie dopuszczał do siebie myśli o Bogu, darzył szacunkiem istoty będące owocem jego pracy. Raevan po prostu nie mógł zrozumieć stosunku ludzi do Boga. Człowiek udaje się do świątyni, modli się, prosi o wybaczenie za grzechy, a potem rusza na wojnę i wybija bliźnich, braci. Na co więc ta cała modlitwa? Czemu Bóg, ten Wszechpotężny Bóg, nie ukaże swych dzieci za występki jakich się dopuszczają? Czemu? W jego umyśle, aż gęsto było od takich myśli, trochę szyderczych, lecz tak naprawdę szczerych.

Na pięknej twarzy Anioła zagościł grymas zrozumienia. Jego ciepły głos, uspokajał.

- Wiem, co czujesz. - Jego delikatna dłoń spoczęła na ramieniu elfa. - I wierz mi, gdy tylko nadejdzie czas, Bóg rozsądzi winnych bólu i cierpienia.

Po jego ciele rozlało się niczym woda, rozkoszne ciepło, dające poczucie bezpieczeństwa, którego od tak dawna nie zaznał. Anioł powiódł wzrokiem po całej kompanii.

- A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją. - Jego głos, mimo iż cichy, zdawał się być niesionym przez wiatr i za jego sprawą docierać na krańce świata.

Na twarzy elfa zagościł uśmiech, szczery, pozbawiony jakiejkolwiek kpiny czy szyderstwa. Zmrużył oczy. "Odpuść, nie walcz ze mną". Piękny, melodyjny głos powoli przejmował nad nim kontrolę. "Nie chcesz być sam". Tracił wolną wolę. "No już, nie opieraj się". Jego powieki rozwarły się momentalnie.

- Twoje sztuczki, zaiste działają, Aniele. - Kąciki ust drgały w lekkim grymasie. - Zgadzam się.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

* Elf[/,] patrzył na to[,] co się dziej[e] ze[,] swego rodzaju[,] podziwem[/,] podszytym odrobiną kpiny.

* Człowiek udaj[e] się do świątyni

* A więc na co ta cała modlitwa? - nie zaczyna się zdania od 'a więc'

* Wiem[,] co czujesz[.] - Jego dłoń spoczęła na ramieniu elfa[.] - I wie[rz] mi

* gdyż radość w Panu jest waszą ostoją[.] - Jego głos[,] mimo[/,] iż

* niesiony przez wiatr[/,] i za jego

* Piękny głos[/,] powoli przejmował

* zaiste działają, Aniele[.] - Kąciki ust drgały w lekkim grymasie[.] - Zgadzam się



Powiedzmy, że dzień dobroci mam, ale na następny raz przeczytaj dopis zanim dodasz, bo niektóre błędy są naprawdę śmieszne. Nie obrażaj się, ale mogłeś ich uniknąć, bo aż takich błędów nie robiłeś.

*"A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją " - jest to fragment Bibli, Księgi Nehemiasza 8,10.

przybysza[,] nie - zbędny przecinek




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.