Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 401: Pojechałam dziś do GUS u...

« poprzedni dopis
 

groszek 62

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 10,

Dopisów: 532,


***

Pojechałam dziś do GUS - u, żeby choć trochę zorientować się w jednym z moich przyszłych pożądanych zawodów. Nie zorientowałam się do końca, ale dopatrzyłam się, że stanowisko pracy mają bardzo przyjemne. I to mi się podoba.

Kształcić się i jeszcze raz kształcić, nareszcie doszłam do tego wniosku. I to zupełnie dobrowolnie!



Po skończonych formalnościach udaliśmy się do sklepu Mamci, ale ledwie przekroczyłam próg przybytku, potrzeby wyższe wypchnęły mnie do Pauliny. Nie przekazała mi nic nowego, ale za to nieświadomie natchnęła mnie na niespodziewany wydatek - pizzę.

Wszystko byłoby dobrze, już miałam przedostatni kęs na widelcu, gdy niespodziewanie do ust wraz z jedzeniem wpakowała mi się osa. Wyplułam ją, ale zdążyła boleśnie ugryźć.

- Osa mnie ugryzła w język - syknęłam do Pauliny. - Co się robi, jak osa ugryzie? - spytałam do tego z powalającą inteligencją.

Paulina wymamrotała coś o okładzie, a przysłuchujący się sytuacji facet stwierdził, że najlepiej od razu iść do ośrodka. Pobiegłyśmy do sklepu z wieścią, a w ośrodku znaleźliśmy się we trójkę wraz z moim rodzicielem. Uszczęśliwiono nas tam informacją, że lekarzy nie ma, był jeden, ale miał pilny i nagły wyjazd. Coś się we mnie zagotowało. Piekło to niemiłosiernie, bolało, puchło, a ja tu miałam może czekać na lekarza...?



Mimo wszystko skończyło się na wapnie, proszku i zastrzyku. Teraz da się znieść.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

oj też mnie ugryzła osa ostatnio w język, ale lekarz był i dał mi zastrzyk w mój cudny zadek. a piekł mnie język bardzo i mówić nie mogłam przez godzinę, :o


Jejku, naprawdę ci współczuję, musiało boleć :( Dobrze, że już po wszystkim


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.