- Nie.nie możesz odejść jesteś mi potrzebny - Szef gadał przez telefon John zaczął wpatrywać starając się nie podsłuchiwać. Po chwili jednak usłyszał " nie i koniec" i odezwał się głos w jego stronę:
- Czego chcesz?
- Chciałbym prosić o pomocnika w sprawie związanej z Martinem.
Szef spojrzał się na Johna i powiedział:
- Nie ma mowy!- John wtedy odpowiedział:
- Dobra to odchodzę!
Mężczyzna wtedy zareagował:
- No dobra dam ci Lorenza, początkujący gliniarz ale dobry w te gierki, pogadaj z nim jak chcesz jest na siłowni.
Waskes wyszedł z biura i ruszył w stronę siłowni spotkać się z nowym pomocnikiem.


