Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 46: Powoli odzyskiwał przytomność...

« poprzedni dopis
 
***



Powoli odzyskiwał przytomność. Czuł na głowie wielkiego guza i niezbyt przyjemny zapach. Nic nie widział. Domyślał się, że worek oparty jest o jakąś ścianę. Zaczął się kręcić, rzucać, wić i robić wszystko na co pozwalała mu ciasnota worka. Nic mu to nie dało. Nagle ściana poruszyła się... Tak jakby się nad nim pochylała. Po chwili wróciła do poprzedniego stanu. Wyciągnął w górę rękę i... Był wolny! Worek opadł na ziemię, a on patrzył na drzewo. Zaraz, zaraz. Drzewo? A gdzie ta ściana? Popatrzył w górę i zobaczył lekko kołyszące się konary. Nie ma wiatru. Nie ma? Nie ma... Z zaskakującą dla siebie szybkością stanął na równe nogi i ruszył przez las, w kierunku, skąd, myślał, można z niego wyjść. Po chwili skręcił lekko w prawo, ponieważ słyszał przed sobą głosy i przekleństwa orków. Kiedy między drzewami widział już wolną przestrzeń, pomyślał o swojej postaci i tym, co może z nim zrobić pierwsza napotkana osoba. Szybko wypowiedział w myślach Słowo i po chwili patrzył przed siebie z trochę wyższej perspektywy. Wyskoczył z pomiędzy drzew i nie zatrzymując się biegł dalej. Widział już Matkę Naturę w akcji. Wiedział co to potęga natury. Nie chciał z nią zadzierać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

kołys[zące]



staną[ł]



mi[ę]dzy




On myślał, że worek jest oparty o jakąś ścianę, ale był oparty o drzewo. Uciekł z tego worka od orków. Orkowie nie wiem dlaczego go zostawili. Ale czytaliście, że mógł się wydostać dopiero jak drzewo :P :D go uwolniło.

Za Twoją postać ;)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.