Mali wielcy ludzie do kochania...  zobacz opis świata »

Dopis 95: Powoli szarzało , zaczął padać śnieg...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Powoli szarzało, zaczął padać śnieg, a ruch uliczny powoli wzmagał się. Piątek, koniec tygodnia. Szłam ulicą wolno i z namysłem omijając i przeskakując kałuże. Było zimno, a moja letnia kurtka i wełniany sweter nie dawały wystarczającego zabezpieczenia przed mroźnym, grudniowym powietrzem. Czułam jak moje ciało buntuje się, jak nogi odmawiają posłuszeństwa, ale musiałam iść dalej. Śnieg sypał coraz bardziej, wolno pokrywając szare dachy, wzmógł się lodowaty wiatr, a mróz zaatakował nagle. Oddalałam się od centrum, wolno stawiając sine stopy w tenisówkach na chodniku. Tak to jest kiedy nie ma się zimowych ubrań. Palce mi skostniały i dziwnie ich nie czułam. Nie mogłam schować dłoni do kieszeni, ponieważ niosłam w niej jedzenie. Zarobiłam trochę pieniędzy na lekarstwa i owoce dla mamy, która była chora. Wszystko sprzedawałam, żeby tylko dla niej… Nawet na bilet nie miałam, szłam cały czas przed siebie, czując jak zamarzam coraz bardziej. Poślizgnęłam się…



***



Ciepło. Czuję zapach pościeli i czystości. Wolno otwieram oczy. Szpital. Wiem od razu, ponieważ moja mama leżała w nim przez pół roku. Mama! Przecież czeka na lekarstwa, owoce i na mój sweter, żeby mogła się w naszej kawalerce czymś przykryć. Chcę się podnieść i zeskoczyć z łóżka. Nie mogę. Nie mam rąk. Tylko dwa smętne kikuty. Tak to się chyba mówi. Nie mam stopy… MAMO!



***



- Jesteś pierwszą ofiarą zimy tego roku, przewróciłaś się, zemdlałaś prawdopodobnie. Leżałaś na mrozie długo… Ręce ci musieliśmy amputować i nogę też… Przykro mi. Jak masz na imię?

- Asia.

- Ile masz lat?

- Osiem. Ja nic nie jadłam długo, długo. Mamie wszystko oddawałam. Kto się teraz nią zajmie?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.