Wskazówka cofa się  zobacz opis świata »

Dopis 26: Powoli szedł po drewnianej podłodze ....

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Powoli szedł po drewnianej podłodze. Minął pokój dwieście jedenaście i głęboko westchnął. Uwielbiał się skradać, uwielbiał adrenalinę i niepewność. Stanął przed drzwiami i lekko je otworzył kluczem, który był przyczepiony do srebrnego łańcuszka. Drzwi z tabliczką "214" zostały cicho zamknięte.

- No to do roboty - mruknął rozglądając się po pomieszczeniu. Tu i ówdzie były porozrzucane drobiazgi dziennikarza. Mężczyzna ściągnął czarne, skórzane rękawiczki i sięgnął do torby, którą przyniósł ze sobą. Wyciągnął z niej kilka rzeczy i z uśmiechem na twarzy wykonał swój plan. A potem zniknął tak samo cicho jak się pojawił.



***



Owen wymówił się bólem głowy i odszedł od pułkownika i pani Morgan. Poczuł, że pomysł z wypoczynkiem w tym hotelu nie był dobry. Skierował swoje kroki na plażę. Cały czas rozmyślał o pokojówce, nie zauważył, kiedy słońce zaczęło się chylić ku horyzontowi. Stanął zamyślony i poczuł, że fale wlewają mu się do butów, a meduza lekko drga u jego stóp. Zawrócił rozglądając się po okolicy. Plaża była duża i bardzo czysta. Gdzieniegdzie siedziały zakochane pary i ściskały się wzdychając do siebie. Owen przypomniał sobie, że kiedyś pisał artykuł o nastoletnich formach wypoczynku. Był pewien, że gdzieś w plecaku młodzież ma alkohol i prezerwatywy.



***



Cicho wszedł po schodach zostawiając za sobą mokre ślady z piaskiem. Przekręcił klucz w drzwiach i zapalił światło. Zmrużył oczy i cicho jęknął. Zamknął oczy i policzył do pięciu. Otworzył. Nadal to było.

Na środku pokoju stało małe, drewniane wiadereczko. Z sufity zwisał cienki sznurek na końcu, którego przymocowana była lalka. Owen zamknął za sobą drzwi i westchnął. Laleczka przypominała kobietę ze zdjęcia. Miała podobną sukienkę na sobie oraz kolor włosów. Sznur...

- Samobójstwo. Tylko, na co to wiadereczko? - mruknął do siebie. Po chwili wstał i poszedł do kierownika. Ktoś przecież mu się wkrada do pokoju! Zegar w holu wybił godzinę dwudziestą drugą.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.