Pozbyłam się ciebie,
tak jak pozbywa się
warstwy pleśni
ze starej kanapki.
Zeskrobałam cię
z mojego serca
szpachelką obojętności.
Nawet nie bolało,
warstwa obrzydzenia
była zbyt gruba,
bym mogła cokolwiek
poczuć poza ulgą.
Z trudem hamując
odruch wymiotny
złapałam cię między
palec serdeczny
a wskazujący
przez szmatę,
aby rąk nie zabrudzić.
Odrzuciłam cię
daleko od siebie
na żer robakom
i bezdomnym kotom,
tak jak wyrzuca się
starą kanapkę
pokrytą warstwą pleśni.
Żałuję?
Skądże.
Kto normalny żałowałby
spleśniałej kanapki
z zeschniętym serem.
***
zagłaskaj kota na śmierć
tak jak pozbywa się
warstwy pleśni
ze starej kanapki.
Zeskrobałam cię
z mojego serca
szpachelką obojętności.
Nawet nie bolało,
warstwa obrzydzenia
była zbyt gruba,
bym mogła cokolwiek
poczuć poza ulgą.
Z trudem hamując
odruch wymiotny
złapałam cię między
palec serdeczny
a wskazujący
przez szmatę,
aby rąk nie zabrudzić.
Odrzuciłam cię
daleko od siebie
na żer robakom
i bezdomnym kotom,
tak jak wyrzuca się
starą kanapkę
pokrytą warstwą pleśni.
Żałuję?
Skądże.
Kto normalny żałowałby
spleśniałej kanapki
z zeschniętym serem.
***
zagłaskaj kota na śmierć


