Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 7:Próbował się skupić na dostarczeniu...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Próbował się skupić na dostarczeniu przesyłki.

- Jaki to był numer? - myślał. - Dwadzieścia jeden czy dwadzieścia siedem. Był lekko skołowany, ale nie martwiło go to zbytnio. Zadzwonił do drzwi z numerem dwadzieścia jeden. Otworzył mu mężczyzna w okularach.

- Słucham pana.

- Czy pan major Stawiński?

- Tak, to ja.

- Mam dla pana przesyłkę - powiedział podając paczkę.

- Dziękuję. Wejdzie pan na kawę?

- Niestety muszę odmówić. Mam jeszcze kilka spraw na mieście do załatwienia - to mówiąc ukłonił się i oddalił w stronę parku. Musiał ochłonąć i wyciszyć się, gdyż w przeciwnym razie zwariuje.

- Jeśli dane będzie się jeszcze nam spotkać - powiedział sam do siebie - to Justyna zadzwoni. Będzie czekał nawet miesiąc. Wyjął książkę i próbował się zająć czytaniem.

***

Zanim dotarli do łóżka, zrzucili z siebie większość ubrań. Justyna została tylko w pończochach i pasie w kolorze głębokiego fioletu. Wspaniale kontrastowało to z jej jasną, mleczną skórą. Przywarł namiętnie do jej ust, po czym popchnął lekko na łóżko. Ułożyła się wygodnie, gdy w tym czasie mąż zapalił cztery świece, stojące przy łóżku. Zbliżył się do niej i pocałował w zagłębienie pępka. Powoli przesuwał swoje usta w stronę lewej piersi. Pieścił brodawkę delikatnie ją od czasu do czasu przygryzając. Po chwili całował jej prawą pierś, masując delikatnie dłonią uprzednio całowaną. Justyna zaczęła szybciej oddychać. Czuł jej wilgoć na swoim kolanie o które zaczęła się rytmicznie ocierać. Jego męskość była mocno nabrzmiała, a gdy Justyna ujęła ją w dłonie, myślał, że eksploduje jak nastolatek. Zawsze tak się czuł gdy nie widzieli się kilka dni.

- Kochana - wyszeptał całując jej szyję, usta, płatki uszu, jednocześnie ugniatając obie piersi i wciskając swoje kolano w jej łono.

- Tak kochany - odpowiedziała urywanym szeptem. - Wejdź we mnie proszę - dodała.

- Za chwilkę - powiedział jej do ucha, zbliżył twarz do jej wilgotności i zanurzył język.

Westchnęła cicho wyginając swoje ciało w łuk. Pieścił ją delikatnie nie zapominając o piersiach, które stawały się coraz cięższe. W końcu wszedł w nią powoli, przedłużając rozkoszny dreszcz. Powoli rytmicznie zaczęli się kochać patrząc sobie głęboko w oczy. Obraz Krzysztofa w jej głowie uległ zapomnieniu. Była tylko ona i Daniel. Kochali się długo i namiętnie wielokrotnie szczytując, by w końcu zasnąć we własnych objęciach.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Jestem pod wrażeniem...

Rozwinąłbym skrzydła, ale brakło znaków we wpisie :)

A ja nie jestem pod wrażeniem :-/ Banalne: \"Jego męskość była twarda niczym stal\". Niektóre teksty niczym zaczerpnięte z instrukcji obsługi: \"Po chwili całował jej prawą pierś, masując delikatnie dłonią uprzednio całowaną.\" A to: \"oderwał twarz umazaną od jej soków...\" No błagam Cię! Hiperrealizm?

Jak dla mnie opis mechaniczny, ociosany, przewidywalny. I zrób coś z tym zdaniem: \"Jeśli nie powiedzieć, że po prostu...\" Jakieś dziwne to sformułowanie.

Być może poszedłem po najmniejszej linii oporu, ale im dalej tym bardziej będzie goręcej. Obiecuję, że się postaram ^^

I dziękuję za konstruktywne komentarze :)

Jak to się mówi, człowiek się uczy całe życie :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.