Koniec Początku   zobacz opis świata »

Dopis 7:Profesor McGonagall otworzyła drzwi...

« poprzedni dopis
 
Profesor McGonagall otworzyła drzwi i weszła do gabinetu. Tuż za nią niechętnie podążył James.

- Albusie, Potter znów znęcał się nad Severusem Snape'm! - zwróciła się szybko do dyrektora siedzącego za biurkiem.

- Wiem, Minewro - odpowiedział jej spokojny głos. - Ale mam chwilowo ważniejszą sprawę do omówienia. Z tobą.

- Ale... O co chodzi? - Profesor McGonagall była wyraźnie zdziwiona tą naglącą prośbą.

- Porozmawiamy na osobności. - Po czym zwrócił się do chłopca. - James, poczekaj tu.

Dumbledore wyszedł z pokoju, nie pozostawiając kobiecie szansy na reakcję.

Po chwili drzwi się zamknęły i James został sam.

Rozejrzał się po pokoju. Znał już to pomieszczenie, bo wielokrotnie był do niego wzywany. Jednak zawsze udawało mu się znaleźć coś nowego. Spojrzał jeszcze raz na drzwi, a potem rozpoczął poszukiwania.



***

W dormitorium było ciemno. Wieczór już się skończył. Wszyscy Ślizgoni dawno spali. Wszyscy, oprócz jednego. Severus Snape siedział na łóżku i wpatrywał się w podłogę. Ciemne, tłuste włosy opadały na twarz o ziemistej cerze. W oczach iskrzył mu gniew, co chwila zaciskał pięści.

- Znowu to zrobiłeś, Potter - mruknął do siebie. - Znowu. Ale ja ci się jeszcze odpłacę, zobaczysz. Będziesz żałował, że w ogóle ze mną zadarłeś.

Na twarzy Snape'a pojawił się złośliwy uśmieszek. Wstał i schylił się pod łóżko. Po chwili otworzył klapę w podłodze i wyjął książkę oprawioną czarną skórą. Wrócił na łóżko, zasunął ciemne kotary i spojrzał z satysfakcją na okładkę. "Zaklęcia spod ciemnej gwiazdy".

- Tak... - mruknął znowu. - Opłacało się zakraść wtedy do biblioteki. Do Działu Ksiąg Zakazanych... - Zaśmiał się cicho ze swojej przebiegłości.

Popatrzył jeszcze chwilę, po czym otworzył książkę i zaczął planować okrutną zemstę na znienawidzonym dręczycielu...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

to mój pierwszy wkład w to opowiadanie i mam nadzieję, że udało mi się sprostać wymaganiom autorów i moderatorów. Co do samej treści, to mam nadzieje, że dobrze trafiłam z fabułą. Czekam na oceny i komentarze!

Hmm, wiesz powiem Ci, że bardzo mi uratowałaś opowiadanie, wcześniejsza osoba, je zrobiła znowu przesłodzone. "Bo James bronił Lily". Ty je sprostowałaś. ;) Mam u Ciebie dług.

*Wiem, Minewro[/.]

*[P]o czym zwrócił się do chłopca[.]

*z pokoju[,] nie pozostawiając

*zrobiłeś, Potter[/.]

*mruknął znowu[.]

*[Z]aśmiał się cicho

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.