W medalionie duszy  zobacz opis świata »

Dopis 1:Prolog „To już nie ma sensu . Nie dam...

 

agnusia13 85

Od: 09.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 545,


Prolog



„To już nie ma sensu. Nie dam sobie rady. Zawiodłam nie tylko siebie, ale i wszystkich, co we mnie wierzyli. Popełniłam jeden błąd, a za nim potoczyły się kolejne. Gdybym mogła cofnąć czas... Niestety, jest to niemożliwe. Każdy musi zapłacić za swe błędy i ja właśnie to robię. Dopiero teraz do mnie dotarło, co naprawdę zrobiłam. Szpan. Dlaczego uległam jemu? Jestem taka sama jak inni, których nienawidziłam. Zachowywałam się tak samo jak i one. Boże, jaka ja głupia jestem. Zbyt późno, to do mnie dotarło.”





Ciepła kropla łzy popłynęła po jej policzku. Spadła na białą, niezapisaną kartkę papieru.





„Tak! Płacz głupia płacz, bo nic innego ci teraz nie pozostało. Nawet nie wiesz co napisać! Nikt nie będzie za mną płakał. Nie wyleje łez nad moim grobem. Trzeba było wcześniej zacząć myśleć, a nie, gdy było już po fakcie.”





Zaczęła pisać. Po dłuższej chwili odłożyła piórko.





„Kochana mamo i tato. Chciałam Was przeprosić. Za wszystko... Sama nie wiem, dlaczego to się stało. Jak do tego doszło. Złamałam zasady, których uczyliście mnie, przez całe moje życie. Wierzyliście we mnie, a ja Was zawiodła. Przepraszam za to, że się w ogóle pojawiłam na tym świecie. Zresztą, już wam nie będę przeszkadzać. Ty tato nie musisz już tak ciężko harować, by mi zapewnić dostatek. To nie wasza wina. Żegnajcie. Zawsze będę Was kochać. Wasza wyrodna córka.”





Schowała list do koperty i położyła na biurku. Jak zwykle nie było nikogo w domu. Tym razem jej jednak to nie przeszkadzało. Wybiegła z mieszkania. Pędziła przed siebie, ile w sił nogach i płucach. Wydawać się mogło, że gna bez celu. Ona go jednak miała. Wreszcie wiedziała czego pragnie. Po kilkunastu minutach ciągłego biegu, zatrzymała się. Tuż przed nią było urwisko i przepaść. Podeszła bliżej. Przejeżdżający mężczyzna, krzyknął do niej, by uważała.

Zrobiła krok w przód i skoczyła. Na jej twarzy zagościł uśmiech, pierwszy od tygodni.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 9

Dobry pomysł, życzę powodzenia.


hm ciekawe mam wrazenie to jeden z twoich pierwszych tekstów?? ogólnie za pomysł dam ci plusika hm widzisz piszę tak  jak ty wtedy hehe


To nie jest mój 1 teskt... Sama go pisze, ale ja tworzę od 2 lat a to zaczęłam pisać w grudniu... ;)


Podoba mi się pomysł. I opowiadanie. Może dopiszę się w najbliższym czasie, jak będę miała czas :)


Pozdrawiam.


 


 


Pomysł niezły. Podobna tematyka jest ciekawa i daje dużo możliwości na interesujące wpisy. Przede wszystkim, na nazwijmy to "rozważania", co popycha człowieka do tak desperackiego kroku, jak samobójstwo. 


W pierwszym wpisie, jeszcze nic za bardzo nie widać. Na razie, ciężko mi sobie wyobrazić, co w samym "szpanie" może być takiego, by popchnęło do samobójstwa z uśmiechem na ustach.


Czytam więc dalej ;D!


A ja pomału kończę II rozdział...:)


Zastanwiam się dlaczego ja niestety muszę być najgorszym :/


Z przykrością zawiadamiam, że mimo najszczerszych chęci, uważam, że pkt. 4 regulaminu został złamany. Coś z tym fantem trzeba zrobić. Jeśli o mnie chodzi, to najlepszym rozwiązaniem jest przeniesienie go do poprzedniego działu w którym się znajdowało wcześniej.


Chyba, że ja o czymś nie wiem? :P


Pozdrawiam...


Napisałąm do urana z prośbą o przeniesie opowiadania do tego działu... Jak widać to uczynił więc raczej jest ok... Tak naprawdę każdy z nas mógł mieć wczesniej opo zaczęte na komputerze... Więc ciężko będzie udowodnić...


Tu nie chodzi o to, kto kiedy zaczął pisać, ale o to, kiedy opowiadanie zostało założone na piszmy. Proponuję założyć nowe opowiadanie, tak będzie najlepiej.


Jak tylko skontaktuję się z Uranem to porozmawiam o sprawie.


Pozdrawiam.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.