Pandemia  zobacz opis świata »

Dopis 2:Przecisnęłam się przez tłum , czując , jak...

« poprzedni dopis
 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Przecisnęłam się przez tłum, czując, jak wali mi serce. Czyżby ktoś zasłabł? A może ktoś padł ofiarą tabletki gwałtu? Wystąpiłam na przód i zastygłam w bezruchu. Pod ścianą stało, a właściwie dygotało się pięć potworów. Mutantów. Istoty miały ogromne, czarne oczy jak u bałwana. Sączyła się z nich krew, która spływała strumieniami po bladych policzkach. Czarna posoka płynęła też z ich ust. Pluły krwią, jedna kropla =musnęła mój dekolt. Ich przegniłe dłonie, zaciśnięte w pięści oraz obnażone kły sprawiły, że z mojego gardła wydobył się szloch. Jeszcze nigdy w całym moim życiu nie byłam tak przerażona. Nie minęła sekunda, choć dla mnie ta chwila zdawała się być wiecznością, a rozległ się ogłuszający huk. Potem kolejny i kolejny. Łoskot padających ciał wstrząsnął tłumem. Ostatni strzał padł w stronę kobiety-mutanta, która przybrała minę ofiary, płonącej na stosie. Osunęła się na podłogę, nie zamykając oczu ani ust. Wrzasnęłam, lecz mój krzyk wydawał się być szeptem w hałasie, jaki teraz zapanował. Wszyscy ludzie wpadli w histerię. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Mój wzrok padł nagle na drzwi. Jeden z potworów wybiegł w ciemność.

- Jest tam! - wskazałam palcem, ale nikt mnie nie słuchał. Cała dygotałam, włosy kleiły mi się do czoła, zęby szczękały o siebie głośno. Pomimo skąpej bluzki zrobiło mi się okropnie gorąco. A potem zimno. Zagryzłam wargi, ciężko oddychając. Wydobył się ze mnie cichy bulgot. Podparłam się krzesła i zwymiotowałam na czyjąś torebkę. Nikt nie zwrócił mi uwagi. Nikt nie zauważył. Pomimo tłumu, zostałam sama. Ze swoją paniką.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Jak za krótkie to pisz :)


Czyżby motyw płodu arlekina? Jest ok, ale ja wyobrażałem sobie inaczej te "potwory". To miały być zwykłe zombie z przekrwionymi oczami i dosłownie "rzygające" krwią w zdrowych ludzi co powodowało przenoszenie się wirusa. Oczywiście owe zombie gryzły też swoje ofiary. Chcę dodać, że "zmutowane potwory" biegają bardzo szybko:) ;/ brrrr xD Na razie dam jeden plus.... Zobaczę jak akcja potoczy się dalej:) Trochę krótkie, więc powiedz mi teraz czy dopiszesz, czy mam już nowy dopis pisać?


Dopisuj się. Dodam tymczasem, że one rzygały krwią xD


* Pod ścianą stało, a właściwie dygotało, trzęsło się pięć potworów. Mutantów. – tak, tak to była by moja pierwsza myśl. Że potwory i mutanty, przecież to takie rzeczywiste i naturalne. Może lepiej stwierdzić, że były na prochach, albo coś bardziej przyziemnego niż mutanty?


* Pluły krwią, jedna kropla musnęła mój dekolt. – to blisko musiała stać bohaterka… ja bym się bała. ^^.


 


 


taki wpisik sobie... bardzo sobie. stać cię na więcej.


* czując[,] jak
* {Pod ścianą stało, a właściwie dygotało, trzęsło się pięć potworów.} - to dygotało czy trzęsło się? Nie pisz czasowników o tym samym znaczeniu, brzmi to nieelegancko.
* oczy[/,] jak
* prz[/y][e]gniłe dłonie
* w pięści[,]
* nigdy[/,] w całym
* życiu[/,] nie byłam
* kolejny[/,] i kolejny.
* ofiary[,] płonącej
* nie wiedział[,] co


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.