Mężczyzna wyjątkowy!  zobacz opis świata »

Dopis 4: Przemek , lat wtedy 16 . Moja...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Przemek, lat wtedy 16.



Moja przyjaciółka Ania poznała fajnego chłopaka w szkole muzycznej. Byli razem na koloniach, coś tam im iskrzyło, ale nie wyszło. Pół roku później poszłyśmy na dyskotekę i poprosił ją do tańca on – niski szatyn o wielkich, brązowych oczach. Odmówiła. Spodobał mi się, zwłaszcza, że Ania twierdziła, że nic do niego nie czuje, że jej się on nie podoba i w ogóle.

Napisałam sms’a. Tak zaczęła się nasza znajomość, pisaliśmy, wydałam fortunę na te wiadomości, bo wtedy jeszcze nie byłam świadoma, że istnieje coś takiego jak pakiet sms. Spotkaliśmy się w grudniu po raz pierwszy. Pamiętam ten dzień dokładnie. Powiedziałam mamie, że jadę do biblioteki i po trampki. Stałam przed biblioteką i upychałam te głupie buty do torby. Wtedy przyszedł. „Ładna pogoda, prawda?”. Tak powiedziałam, żeby jakoś sytuację rozładować, zaśmiał się, pamiętam to, ten uśmiech… Poszliśmy do sklepu i kupiłam moje ukochane żelki. Dużo paplałam. Nie wiem, o czym, nie pamiętam, pewnie o wszystkim i o niczym. Pożegnaliśmy się. Spotkaliśmy się może jeszcze z trzy razy.

I się urwał kontakt. Kropka, nic. Odcięte. W dniu moich urodzin, w ferie zimowe napisałam do niego. Bałam się, wielokrotnie kasowałam napisane słowa, serce biło mi tak szybko, ale stwierdziłam, że raz się żyje. „Na jaki kolor się opalasz?”. Odpisał mi po kilku godzinach. „Jak robisz kakao?”. Odpisał ponownie. Znajomość zaczęła się od nowa budzić do życia tak jak wiosna, która nas zastała.

Spotykaliśmy się często, to jego przedstawiłam jako pierwszego moim rodzicom. Spóźniał się i to bardzo. Tylko raz podczas półrocznego chodzenia był przed czasem. Nie wiem czy byłam z nim szczęśliwa, nie pamiętam. Było miło iść za rękę z kimś, spędzać czas i czuć się kochaną. Przemek nigdy nie miał pieniędzy, w kinie zawsze płaciłam za siebie, kupowałam sobie sama jedzenie jak gdzieś byliśmy.

Bardzo mnie bolało to, że nie poznałam ani jednego jego kolegi, przyjaciela, albo bliższego znajomego. Unikał jakoś tego tematu, może się mnie wstydził? Może…

Nadeszły wakacje. Dwa miesiące na działce u cioci, a Przemek gdzieś tam. Dzwoniłam, pisałam. On też. Super rzecz. Tęskniłam? Chyba tak…

Wróciłam pod koniec sierpnia. Spotkaliśmy się dwa razy i zaczął się rok szkolny. Cieszyłam się na samą myśl, pamiętam, że byłam razem z nim sprawdzić wyniki czy się dostałam. Spotkaliśmy wtedy Anię, która zaczęła radośnie się dostawiać do mojego chłopaka. Potem pisała mu smsy, że ogląda bajki, że robi to i tamto. Przykro mi było, ale się nie odzywałam.

W liceum spotkałam Marcina, który miał piękne dołeczki i super poczucie humoru. Zerwałam z Przemkiem przez… sms’a. Wstydzę się teraz tego, ale nic nie poradzę, że ze mnie taki tchórz.



Zaprosił mnie na swoją osiemnastkę. Poszłam. Podeszła jakaś dziewczyna do mnie i zapytała się czy to ja jestem ta sławna Magda, o której tyle Przemek opowiadał. To było miłe, chciałam z nim pogadać, ale się upił…

Widziałam go potem na paru imprezach, chciał chyba wrócić, kochał mnie.

Żałowałam, że zerwałam, może by się jakoś inaczej potoczyło, może bylibyśmy razem?

Minęło pięć lat, a ja czasami sobie o nim myślę. Jest szczęśliwy. I dobrze, życzę mu jak najlepiej.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

to była pierwsza poważna znajomość? to znaczy pierwszy dłuższy związek?


A Ty masz teraz 21 lat? Tak z ciekawości?


mam teraz dwadzieścia, sasa :D


tak, pierwszy związek, który był taki 'na serio' :)


ciekawa znajomość, za ładny wpis: plus


aha. Dzięki za dopis. ;)


" Przemek nigdy nie miał pieniędzy" - Jezu, jakbym czytał o sobie. I nawet to samo imię;p


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.