Agata  zobacz opis świata »

Dopis 8:Przepraszam! Przepraszam po...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,






Przepraszam! Przepraszam po stokroć! Błagam o wybaczenie pamiętniczku! Naprawdę nie chciałam wylać na ciebie zmywacza do paznokci, mydełka do demakijażyku, i herbaty. Jesteś teraz klejący, ale wiesz, co? Nadal Cię kocham.

Wylało mi to wszystko, bo w W-11 był straszny moment i się wystraszyłam. Wiesz złodziej ukradł dziewczynie torebkę. To jeszcze jakoś mogę zrozumieć, ale wiesz co się stało? Jak dziewczyna biegła to jej się złamał obcas! Czy to nie jest straszne? Mam nadzieję, że z takiej okazji wybaczysz mi to co się stało.

Poza tym sąsiad mnie zalał. Zalał mnie mocno i mokro. Cały sufit mokry! Muszę do niego iść i mu powiedzieć, właśnie! Zapomniałam.

ZW, że tak poszanuję skrótem (jakbyś nie wiedział ZW – zwróć wrotki, albo zawsze widoczny).

Sorreczka miseczka, że tak długo.

Jestem. Poszłam do sąsiada, okazało się, że go nie ma. Jego żony też nie było. Jego rodziców też nie. Ani siostry czy brata, ani wujka i ciotki. Był za to jego syn. Powiedziałam mu, że jego ojciec mnie zalał, a on się zrobił czerwony jak mak na polu maków. Zaprosił mnie do środka.

Byłam ubrana tak normalnie po domowemu. Czyli wiadomo – najlepsze ciuchy, bo to nigdy nie wiadomo kiedy można umrzeć. Nie chciałabym umrzeć w brzydkich ciuchach. I usiadłam na komodzie. Wygodne to siedzenie było. Na sofie usiadłam, a na komodzie siedziała tancereczka-świecznik. Taki bajer.

- Jestem Mateusz.

Tak powiedział. Znaczy chłopak, a nie tancereczka-świecznik.

- Agata, miło ciebie poznać.

- Kiedy cię mój tata… zalał?

- Och, podejrzewam, że dzisiaj w nocy – odparłam zgodnie z prawdą. Szłam spać – zalania nie było, wstałam – zalanie jest. Więc w nocy, ha, ale sobie wykliniłam sprytnie.

- Dzisiaj? – spojrzał na mnie zaskoczony. Miał może naście lat, znaczy się tak z osiemnaście. Nie był taki ładny jak Bartek ( z małej wszystko mu napisałam, a co!), ale miał takie coś w oczach… nie kurwiki tylko takie… no… słońce, deszcz, wiosna, zimna… Pogodę miał w okach! I rozmawiałam z nim o szkole (on mówił, a ja kiwałam się w rytm muzyki, która dobiegała z jakiegoś pokoju), potem o zwierzętach (on mówił), a potem powiedział, że fajnie się ze mną gada i szkoda, że jego ojciec mnie zalał, bo by się ze mną umówił.

- A dlaczego sufit przeszkadza? – zapytałam, bo mogłabym się z nim mówić.

- SUFIT?

- No, ruła chyba pękła i mi sufit zalała.



I wiesz co pamiętniczku? Jutro mam ranne wu!

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Oddaję punkta niestety tylko za te cudenk, ktore tutaj wypisujesz!


Nadal trzymasz genializm na megaaaa wysokimpoziomie ;D


Uśmiecłam się!


nie wiem, jak mam interpretować to 'niestety' Krusz :P


Zwróć wrotki.. to takie inspirujące.


 


"- Och, podejrzewam, że dzisiaj w nocy – odparłam zgodnie z prawdą. Szłam spać – zalania nie było, wstałam – zalanie jest. Więc w nocy, ha, ale sobie wykliniłam sprytnie.
ę O.o


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.