Trudne szczęście  zobacz opis świata »

Dopis 54: ”Przestań się nad sobą...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


- ”Przestań się nad sobą litować” - powtórzyłam w myślach. - Dupek. Co on wie? Myśli, że w ten sposób mi pomoże?

Skuliłam się przyciskając ręce do brzucha. Świat wydawał się taki nierealny. Jak jakiś koszmarny sen. Zamknęłam oczy i otworzyłam je. Nic się jednak nie zmieniło. Dziecko było dla mnie sporym ciężarem, ale jeszcze większy ciężar czułam gdzieś w środku, gdzieś w klatce piersiowej. Łzy popłynęły mi po policzkach. Nie wiedziałam nawet dlaczego płaczę. To wszystko, ten cały przeklęty świat przytłaczał mnie. Czułam się w jakiś dziwny sposób strasznie samotna. Nie łaknęłam jednak towarzystwa, wolałam być sama. Chciałam, żeby to wszystko się skończyło. Gdyby móc po prostu się obudzić…



Do pokoju wszedł tato. Cicho zbliżył się do mnie. Uniosłam zapłakaną twarz. Moje usta trzęsły się:

- Idź stąd! Idź stąd! Chcę być sama! - krzyczałam na całe gardło. Ojciec jednak nie słuchał. Podszedł bliżej i starał się mnie objąć. Natychmiast zareagowałam. Zaczęłam wyrywać się, kopać, drapać. Krzyczałam. Ojciec jednak nie zwalniał uścisku. Przytulał mnie i obserwował jak powoli zaczynam się uspokajać i oddawać uścisk. Siedzieliśmy tak przez dłuższą chwilę w milczeniu.

W końcu wyszeptałam załamującym się głosem:

- Tato, ja już sobie nie radzę. Możesz znaleźć mi jakiegoś psychologa, choć nie sądzę że mi pomoże. Ale zabierz ode mnie tego chłopaka z sąsiedztwa.

- Craiga?

- Tak.

- To dobry chłopak, znamy go od lat…

- Zabierz go stąd. Boję się go. Nienawidzę go - piszczałam.

- Dobrze - zgodził się ojciec.



Znów zapanowała cisza. Siedzieliśmy wtuleni. Milczeliśmy. Tato głaskał mnie delikatnie po włosach. Czułam się bezpiecznie. Nie chciałam przerywać tej chwili. Przestałam się trząść. Oddychałam jednak wciąż z trudem. Ciszę przerwał tym razem ojciec:

- Jak myślisz, ono wie?

- Nie rozumiem - zapytałam nie wiedząc o co chodzi.

- No, czy dziecko wie, że go nie chcesz. Czy to czuje?

- Nie wiem - odpowiedziałam zniżając wzrok w kierunku brzucha.

- Może pogadaj z nim o tym.

- Nie rób sobie ze mnie jaj, tato. Wiem do czego zmierzasz. Nie chcę tego dziecka - pociągnęłam nosem.

- W porządku. Czytałem tylko, że ono słyszy. Wszystko. Każdą rozmowę. I czuje wszystko. Nie wiem, może to nieprawda. Różne bzdury piszą w gazetach.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Mam jedną uwagę.W twoim dopisie narrator jst trzecioosobowy, a w całym opowiadaniu głosem prowadzącym jest Ola, czyli osoba pierwsza


Owszem. Zwróciłam na to uwagę. Trzymałam się konwencji jaką (jak mi się przynajmniej wydawało) nadałaś w ostatnim swoim dopisie (czyli przede mną). Jeśli nie poprawiałaś niczego po prostu musiało mi się pomylić, czy przewidzieć. Poprawię. Nie ma problemu. Dzięki za uwagę:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.