TATO, LATO i Ja  zobacz opis świata »

Dopis 1:Przygoda z samowarem . Dziewczynki...

 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Przygoda z samowarem.

Dziewczynki biegały po pokoju próbując chwycić kota. Rybka przyglądała się temu przez zwierciadło szklanej kuli, przybierając różne, nieraz monstrualne formy. W końcu kot został schwytany, ale wpadł w klocki i je rozsypał po podłodze. W pewnej chwili ktoś zapukał do drzwi. W progu stanął Herkules pochylając się nad rozbitym samowarem.
- Co się stało?- zapytałem wstając z fotela.
- wszystko przez Wrzosową Gałązkę- rozpaczał.
Okazało się, że namówiła go wczoraj na przejażdżkę samochodem. Herkules po prostu zapomniał o samowarze, który na autostradzie bardzo chciał ich wyprzedzić.
- Zostaniesz u nas na obiedzie. A potem napijemy się herbaty- zadecydowała Hoshi.

- Biedny samowar- powiedziała Nana, głaszcząc go po rozbitym kraniku.
Tymczasem Jan skrzętnie pozbierał wszystkie części i z namaszczeniem, bez słów, zaniósł je do swojego warsztatu.
- Da się coś z tym zrobić?- zapytał Herkules przez łzy.
- Jan coś na pewno wymyśli- powiedziałem bez przekonania.
Dziewczynki poszły się przebrać, a ja, chcąc jakoś pocieszyć sąsiada, przyniosłem klaser z lękami, lecz nie zwracał uwagi nawet na najciekawsze okazy. Potem zjedliśmy obiad, a Hoshi zaparzyła esencjonalnej herbaty. Popijaliśmy z porcelany w ciszy, którą od czasu do czasu ktoś próbował przerwać. Aż wreszcie nadszedł oczekiwany moment. Do pokoju wszedł Jan, a wraz z nim wjechał samowar.
- Dokonałeś cudu- powiedział wzruszony Herkules.
Pogłaskał samowar, podniósł błyszczącą pokrywkę i zajrzał w skupieniu do środka.
- Doskonała rekonstrukcja. Wygląda zupełnie jak nowy- zachwycał się.
- Psst- uszczypnął mnie Jan i wziął na bok. - To jest nowy samowar- powiedział z naciskiem.
Hoshi uśmiechnęła się pod nosem, a dzieci w białych bluzeczkach i kolorowych, pasiastych podkolanówkach, zaczęły wesoło podskakiwać wokół nas. Ale Herkules niczego nie zauważył i w całej tej przygodzie chyba to było najważniejsze, że znowu był szczęśliwy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Hmm... zastanawiające. Ostatnio dziwnym trafem nazywasz swych bohaterów imionami japońskimi. Tak jak Hoshi (Gwiazda), Nana (Siedem), czy choćby Ino (Knur, Dzik). Czy to celowe działanie?

Btw. Tekst bardzo aromatyczny. Idealny na pobudzenie apetytu;)

Dziękuję za komentarz.
Nie jest to działanie z premedytacją, nie wiedziałem że Ino to dzik. Poza tym używam również innych imion, np Herkules, to bodaj imię rodem z Hellady, może być też francuskie, pn Herkules Poiro. Jan to ponoć polskie imię, Wrzosowa Gałązka to ukłon w stronę Zbigniewa Nienackiego, który w podobnie pieszczotliwy sposób nazywał niektórych bohaterów swoich książek, że wspomnę Sosnową Igiełkę, chyba z "Pana Samochodzika i Winnetou".
Albo Izabella, nie jestem pewien, brzmi swojsko, jak Izabella Łęcka.

Herkules jest raczej rodem z Rzymu. Helleni woleli Heraklesa;). Odnośnie Wrzosowej Gałązki, dzięki za wyjaśnienie, gdyż mogło być tu użyte w wielu kontekstach (szczególnie, gdy gałązka stała w towarzystwie Herkulesa).

Ciekawa sprawa, skoro bez premedytacji tak to zabawnie wychodzi. W każdym razie, jakkolwiek nie jest, wybierasz ładne imiona:)

Słuszna uwaga. Imiona wybiera moja Muza. Sam pewnie poszedłbym na łatwiznę i wybrał jakieś inne imię, np Tadek.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.