Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 53: Przyprowadziłam ci...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

- Przyprowadziłam ci gościa- wymamrotała ciotka Jola, pokazując na Ewę.

- Nareszcie! Już myślałam, że się ciebie nie doczekam- powiedziała Milena radośnie i zeskoczyła z parapetu. Podeszła tanecznym krokiem do zielonookiej i podała jej dłoń. Blondynka przywitała się z nią, a dziewczynka machimalnie puściła rękę i krzyknęła do ciotki tonem wręcz rozkazującym: "Wyjdź!". Kobieta posłusznie skierowała się do drzwi. Lenka odetchnęła z ulgą.

- Witaj- wyszeptała.- Myślałam właśnie o naszym spotkaniu.

- Dlaczego mnie nie wydałaś?- spytała cicho Ewa.

- Jesteś mi potrzebna- odparła zimno, mrożąc kobietę spojrzeniem.

"Tak, jesteś mi potrzebna... Musisz mnie zabić, żebym spotkała rodziców. Możesz też zabić ciotkę Jolę, ona i tak nie trafi ze mną do Raju, bo chce razem z Tomeczkiem przejąć mój majątek".

- Do czego?- kobieta wyglądała na zaskoczoną jej słowami. Milena z zadowoleniem stwierdziła, że wprowadziła ją w zakłopotanie.

- Musisz udostępnić mi drogę do spotkania z rodzicami i ukarać tą kobietę, która cię wpuściła za jej niecne czyny.

- Co?

Milena spoglądała na przestraszoną twarz swojej "wybawczyni". "Czy ta idiotka boi się zabić mnie i ciotkę Jolę. Żałosne... Myślałam, że jest prawdziwą morderczynią".

- To co słyszałaś- wyszeptała z ponurym uśmiechem, a po chwili dodała.- Jesteś tak bardzo podobna do mojej mamy. Ona też lubiła zabijać, tylko że... na papierze.

- Była pisarką?- spytała z grzeczności Ewa.

- Nie, pisała opowiadania. Interesowała się też makabryczną groteską- odpowiedziała, przygryzając wartgę Lena.

- A tata?- spytała zielonooka. Najwidoczniej, choć oczy jej się zaświeciły, nie chciała wracać do tematu jej śmierci. A szkoda. Dziewczynka jednak czuła się w obowiązku poinformować ją o swoim ojcu. Przecież będzie jej wiele zawdzięczać.

- Mój tata był właścicielem firmy ubezpieczeniowej.

- Dlaczego powiedziałaś, że grałam Lady Makbet?- spytała drżącym głosem Ewa.

- No... nie wiem- szepnęła niegramatycznie Milena i zapytała- To co jedziemy?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.