Za-Granica  zobacz opis świata »

Dopis 36:Przypuszczam...

« poprzedni dopis
 
Przypuszczam, że mój wrzask usłyszało wszystko, co żywe... pardon, wszystko, co nieżywe w promieniu paru kilometrów. Pędziłam po równi pochyłej z rozwianym włosem - niestety, w przenośni tylko, ale za to pęd powietrza targał mi futerko - wciąż nabierając szybkości. Wysuniętymi pazurami krzesałam istne snopy iskier, jednak podłoże było zbyt gładkie i zbyt monolityczne, by udało mi się wbić w nie choćby jeden. Mimo woli pomyślałam, że po takiej jeździe przez co najmniej rok nie bedę musiała ich tępić. Następną moją myślą było to, że ta jazda troszeczkę przypomina kolejkę górską w lunaparku. A w chwilę później wszystkie gwiazdy mi się w oczach pokazały.

Niestety, nie dlatego, że wydostałam się na otwartą przestrzeń...

Po pewnym czasie do mojej świadomości poczęła docierać rzeczywistość. A dokładniej - dotarły tam dwa fakty. Po pierwsze, spoczywam w bezruchu na czymś gładkim. Po drugie, cholernie potrzebuję ibupromu. Na ból głowy.

Widząc, że nic nie widzę, poczyniłam pewne wysiłki, by wstać. Uczyniłam to z pewnym trudem, wyciągając przy okazji głowę - a raczej łebek - ze sterty drobnego piaseczku. Od razu zaczęłam widzieć i słyszeć. Wzrok wprawdzie nie dostarczył mi zbyt wielu danych do zanalizowania, jako, że nawet kot po takiej szalonej jeździe i raptwnym, bolesnym hamowaniu potrzebuje nieco czasu by dojść do siebie, jednak słuch - i owszem.

Rozdzierające uszy, rozpaczliwe, przeciągłe miauczenie, kotowilka, rzecz prosta, połączone z delikatną sugestią szorowania pazurów o podłoże.

W chwilę później znowu odkryłam nowy gwiazdozbiór.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

\"delikatna sugestia szorowania pazurów o podłoże\" rozwaliła mnie na atomy ;) z opóźnieniem, bo z opóźnieniem, ale jednak! te cholerne ME przerobiły mnie na farfocle i nie miałam serca do niczego, co teraz nadrabiam ;]

"Widząc, że nic nie widzę..." - rozbroiło mnie to stwierdzenie :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.