Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 316: Przytrafił Wam się kiedyś zły...

« poprzedni dopis
 
***

Przytrafił Wam się kiedyś zły dzień? Pewnie tak i to nie raz. Mnie przytrafił się on dzisiaj i chociaż jest dopiero 11:34, to zdążyłam już dostać histerii w kosmos wyrąbanej.



Zaczęło się niewinnie. Jako, że ostatnimi czasy cierpię na cholerę potocznie zwaną bezsennością, po nieprzespanej nocy zwlokłam się z łóżka około szóstej rano. Poczytałam książkę i włączyłam komputer, gdzie postanowiłam dodać newsa do portalu siatkarskiego.

Umęczyłam się jak dziki osioł, usiłując mój złom (komputer) zmusić do współpracy, pozgrzytałam zębami, w końcu udało mi się opanować grafikę, i pełna tryumfu zapisałam news. I w tym momencie złom się zbuntował i całość wywalił.

Zamarłam z oburzenia, po czym dzika wściekłość trafiła mnie piorunem.

Biorąc pod uwagę ogólne problemy ze złomem, zrezygnowałam ze współpracy z portalem, przynajmniej do momentu w którym zrobię format.

Następnie postanowiłam wziąć proszek, bo przy każdej żywszej emocji dostawałam migreny, więc poczłapałam do kuchni, gdzie ujrzałam widok niesamowity.

Mgła z "Mgły" była niczym w porównaniu z gęstym siwym dymem kłębiącym się w pomieszczeniu. Zamarłam i w końcu do mnie dotarło: żarcie w garnku!

Jak oszalała rzuciłam się ratować kuchenkę i garnek, oparzyłam się potężnie, gar wyleciał mi z ręki, wpadł do zlewu i z sykiem spalił plastykową kratkę.

Zaklęłam.

Makaron przeistoczył się w masę płynną, a na spodzie garnka zrobiła się czarna skorupa, którą rozbiłam za pomocą młotka, bowiem nic innego nie dało jej rady.

Otworzyłam okno, by wywietrzyć dym, nie zauważyłam, że balkon jest otwarty, i okiennica z rozmachem łupnęła mnie w policzek.

Zaklęłam ponownie.

Wróciłam do pokoju, gdzie okazało się, że komputer się zawiesił i większość korekt poszła się bujać.

Zrobiło się tego ZA DUŻO i dostałam rzetelnej histerii, która trwała równe pięć minut i polegała na obfitym zmoczeniu biurka łzami, na krzykach i rozwaleniu wszystkiego w moim zasięgu.



W ten sposób pozbyłam się przyborów do rysowania.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

dlaczego mnie nie dziwi? :D

Będzie dobrze :)



Na lepszy początek reszty dnia :)

Świetnie opisane. Dzień nie był dobry i oby więcej takich nie było :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.